sobota, 17 maja 2014

Rozdział X

Rozdział X



Obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Szybko zeszłam na dół do kuchni i wzięłam jakieś proszki. Po piętnastu minutach zaczęły działać.. Zrobiłam sobie jakieś kanapki i poszłam do salonu, z nadzieją, że jest tam czysto i będę mogła spokojnie usiąść i zjeść. Niestety myliłam się. Na kanapie spały dziewczyny, a na podłodze chłopcy. Chyba reszta gości wyszła po tym jak poszłam spać. Patrzyłam po przyjaciołach i mój wzrok zatrzymał się na śpiącym Justinie. Czy On musi być taki idealny? Nawet gdy śpi. Dobra, koniec marzenia i tak nigdy nie będziecie razem. Wyszłam z salonu i poszłam zrobić Im śniadanie. Położyłam gotowe kanapki na stole, a sama poszłam do siebie do pokoju się wykąpać. 
Jak to ja, zapomniałam wziąć ze sobą ubrań z pokoju więc wyszłam z pokoju owinięta tylko ręcznikiem. W końcu wszyscy jeszcze śpią. Wyszłam z pokoju i mało co nie puściłam ręcznika. Na moim łóżku siedział nie kto inny jak Justin. 
-Oh.. Przepraszam. - powiedział gdy tylko mnie zobaczył. - Mogę wyjść.- Już wstawał i kierował się w stronę drzwi.
-Nie, zostań. Tylko się pójdę ubrać. Poczekasz? 
-Pewnie. - uśmiechnął się na co się zarumieniłam. 
- Słodko wyglądasz. - powiedział.
Już nic nie powiedziałam tylko weszłam do łazienki. Cholera.. Tak się na Niego zapatrzyłam że zapomniałam wziąć z pokoju ubrań.. Tym razem włożyłam na siebie szlafrok i wyszłam. Justin spojrzał na mnie pytającym wzrokiem, a ja tylko pokazałam na ubrania leżące koło Niego i się głupio uśmiechnęłam.
Bieber wstał z łóżka i podał mi ubrania. Wybąkałam tylko krótkie "dzięki" i wbiegłam do łazienki. 
Spojrzałam w lustro i znowu byłam czerwona jak burak. Czemu On tak na mnie działa?!?! 
Dobra, wiem czemu... Szybko się ubrałam, nałożyłam lekki make-up i wyszłam. Justin gdy tylko mnie zobaczył otworzył szeroko buzię i patrzał na mnie.
-Co się stało? Mam coś na twarzy ?  - zaczęłam panikować.
-Nie, wszystko jest okej. Po prostu, wyglądasz.. 
-Źle?!
-Nie! Wyglądasz ślicznie.
-Dziękuje.  - uśmiechnęłam się.
-Masz słodki uśmiech. Może pójdziesz dzisiaj ze mną na spacer lub na lody ? 
-Pewnie, że tak!
- To przyjdę po Ciebie o siedemnastej, może być? - spytał.
-Tak.
-To do zobaczenia.-podszedł do mnie, pocałował mnie w policzek i wyszedł z pokoju.
Dobra, czas obudzić przyjaciół i ogarnąć chociaż trochę mój dom. W końcu tata wraca wieczorem. Jest godzina piętnasta, a za dwie godziny idę z Justinem. Weszłam do salonu i krzyknęłam
-WSTAWAĆ LENIE! CZAS SPRZĄTAĆ!
Nikt nie wstał, to poszłam po wiadro do kuchni, nalałam do niego lodowatej wody i wróciłam do Nich.
-Wstajecie czy chcecie żebym użyła tego? - pokazałam na wiadro.
-A używaj sobie czego tylko chcesz!- powiedział Chris który nawet oczu nie otworzył.
-Sam tego chciałeś.
Całe wiadro wylałam tylko na Niego. Już po chwili wszyscy stali na nogach i patrzeli na mnie z ponurymi minami.
-No więc tak.. Tata wraca za trzy godziny, a ja za dwie jestem umówiona, więc.. Musimy tu sprzątnąć, wszyscy zrozumieli?
-Tak jest!- odpowiedzieli chórem.
-No i świetnie. Chirs i Chaz, wy posprzątacie ogród. Ryan, Demi Wy zajmiecie się salonem. A ja z Miley sprzątniemy kuchnie. 
Wszyscy rozeszli się w swoich kierunkach. Już po godzinie cały dom lśnił czystością. 
-To co, idziecie już?
-No.. Muszę się wyspać. - powiedziała Miley, na co przytaknęli inni.
-Dobra, to do zobaczenia jutro.
Pożegnałam się ze wszystkimi buziakami w policzek. Gdy wszyscy wyszli zadzwonił dzwonek do drzwi. Okazało się że był to Dawid.. 
-Cześć, przepraszam że tak szybko wyszedłem wczoraj, przyszedłem bo chciałem trochę porozmawiać.
-Siemka, spoko, idź usiądź w salonie, a ja przyniosę jakieś picie.
-Okej.
Szybko wróciłam, podałam mu kubek i czekałam aż zacznie mówić.. Po pięciu minutach w końcu się odezwał
-No bo... Chodzi o to, że.. - nagle się zaciął.
-Przecież się przyjaźnimy, możesz mi powiedzieć wszystko.
-No właśnie, tylko się przyjaźnimy. A ja chcę coś więcej! Od zawsze mi się podobasz! Będziesz moją dziewczyną?
-Dawid.. Ja.. Nie. - Mówiąc to miałam łzy w oczach.
-Jesteś jak każda laska! Pozna Biebera i ma mnie w dupie! Jestem pewien, że coś do mnie czułaś zanim Go poznałaś!!! Nie chcę Cię znać!
Nie czekając na moją odpowiedź wyszedł trzaskając drzwiami. Położyłam się na kanapie i zaczęłam płakać. Usłyszałam pukanie. Nie miałam ochoty się z nikim widzieć.. Mimo tego, że udawałam, że mnie nie ma ten ktoś wszedł do środka. Spojrzałam niechętnie w stronę przybysza. Był to Justin.. Pewnie uzna, że jestem żałosna.
-Justin, przepraszam, nie dam rady dzisiaj...
-Co się stało?
-Nic..
-Sel, widzę że coś jest nie tak, mi możesz zaufać.
Podszedł do mnie i przytulił mnie. Opowiedziałam mu o wszystkim cały czas płacząc, w końcu to dzięki Dawidowi poznałam wszystkich moich obecnych przyjaciół i właśnie Justina. To wszystko moja wina. Gdy skończyłam mówić Justin przytulił mnie jeszcze mocniej i próbował uspokoić. Gdy już przestałam płakać, uznaliśmy że nie warto wychodzić na spacer więc poszliśmy do mnie i włączyliśmy jakiś film. Podczas oglądania zasnęłam.. 



____________________________________________________
I jak się podoba? :)
Jak myślicie czy Sel pogodzi się z Dawidem ? :)
Tak szczerze mówiąc zapomniałam o Dawidzie.. :/
Jutro postaram się dodać następny ^^
Komentujcie :D

piątek, 16 maja 2014

Rozdział XIX

Rozdział VIII



Około godziny dwudziestej wszyscy goście już byli. Impreza trwała w najlepsze. Chłopaki nie pozwalali mi wyjść na podwórko, bo coś szykowali.. Pewnie chcą dla mnie zaśpiewać. Kochani są! Poznałam już połowę gości. Niektórzy byli już lekko wstawieni. Ogólnie impreza zapowiadała się fajnie! Właśnie tańczyłam z właśnie poznanym chłopakiem, kiedy ktoś zawiązał mi oczy szalem i kazał iść za sobą. Poznałam ten głos, był to Chris. Nie wiedziałam o co chodziło, ale poszłam za Nim. Ufałam mu, w końcu jest moim przyjacielem. Zaprowadził mnie na dwór. Świeże powietrze uderzyło w moje nagie ramiona.  Gdy tylko zdjął mi szalik z oczu, nie mogłam uwierzyć w to co widzę.. Mimowolnie się rozpłakałam. 





Justin POV



Chaz wprowadził mnie do wielkiego domu od tyłu. Mówił coś dlaczego, ale mało mnie to interesowało, chciałem już poznać tę dziewczynę. 


Dobra! To już teraz! Widzę jak Chris wprowadza Ją do ogrodu.. Ale Ona ładna. I taka niewinna. Coś czuję, że znajdziemy wspólny język. Przyjaciel przyprowadził Ją tak, że stało tuż przy mnie. Chyba wszyscy goście wiedzieli, że tu będę i to ma być niespodzianka bo nikt nic nie mówił. Wszyscy stali wokół Nas i ze zniecierpliwieniem patrzyli na Nas.. Cholera, Chirs, zdejmij Jej tę chustę. Staliśmy tak z 5 minut, nie wiem po co. W końcu Chris zrobił to co powinien. Gdy dziewczyna otworzyła oczy, spojrzała na mnie i zaczęła płakać. Nic nie mówiąc przytuliłem Ją do siebie.





Sel POV


Wtuliłam się w Niego i nie miałam zamiaru puszczać. Ktoś pociągnął mnie do tyłu. Odwróciłam się i zobaczyłam Miley i Demi. Uśmiechnęłam się do Nich. One odwzajemniły mój gest i same rzuciły się na chłopaka.. Chyba się znali.. Ale czemu mi nic nie powiedzieli?!?! Gdy dziewczyny już Go puściły Justin spojrzał na mnie, wyciągnął w moją stronę dłoń i powiedział:
-Cześć! Juss jestem. - podałam mu rękę i odpowiedziałam.
-Wiem, ja jestem Selena.
-Śliczne imię ślicznej dziewczyny. - na te słowa się zaczerwieniłam.
-Justin!! Masz chyba dla Niej jakiś prezent...- powiedział szybko Chaz. 
-Ale.. Ale.. Nie trzeba.. Wystarczy że tu jesteś.-powiedziałam.
-Ty bądź cicho i słuchaj! - powiedział Chris. 
Justin wszedł na mini scenę przygotowaną specjalnie dla Niego. Na scenie było jeszcze krzesełko. Ktoś mnie popchnął w stronę sceny. Justin podał mi rękę i posadził na krzesełku. Wziął do ręki gitarę i zaczął śpiewać
Gdy skończył byłam jeszcze bardziej rozpłakana niż na początku. Przytuliłam Go i poszłam do łazienki. Dziewczyny pobiegły za mną i pomogły mi ogarnąć mój makijaż. Wróciłam na dół, do gości, do Justina.. Całą noc z Nim rozmawiałam, tańczyłam i się bawiłam. Jest naprawdę cudownym chłopakiem.. Nie wiem czemu media Go tak obrażają.. Około czwartej w nocy Justin wziął mnie na spacer.. Chciał trochę odpocząć.. Chodziliśmy po pustych ulicach i gadaliśmy.
-Sel na pewno nie chcesz wracać?-spytał po raz trzeci.
-Nie, jest dobrze, spokojnie.
-Dobrze, ale weź moją bluzę.-nie czekając na moją odpowiedź zdjął bluzę i włożył mi ją na ramiona.
-Dziękuję.-uśmiechnęłam się.
Spacerowaliśmy jeszcze przez jakiś czas, gdy już mieliśmy wracać Juss, złapał mnie za rękę i mocno przytulił. 
-Sel, mam coś dla Ciebie. - powiedział nie wypuszczając mnie z uścisku.
-Co to takiego?
-Odwróć się do mnie tyłem to Ci pokażę.
Zrobiłam to o co prosił i poczułam na szyi coś metalowego. Spojrzałam w dół i zobaczyłam małe srebrne serduszko.
-Cudowne jest, dziękuję. - pocałowałam Go w policzek.
-Nie ma za co. A teraz wracajmy.
Złapał mnie za rękę i dalej rozmawiając wróciliśmy do domu. Część ludzi jeszcze się bawiła, część spała a część już dawno poszła do domu. Ja byłam już zmęczona więc przeprosiłam wszystkich i poszłam na górę. Przebrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka. Gdy już usypiałam ktoś otworzył drzwi
-Śpisz już? - usłyszałam głos Justina.
Postanowiłam nie odpowiadać. Myślałam że chłopak wyjdzie, a On podszedł do mnie, pocałował mnie w głowę i powiedział
- Śliczna jesteś, śpij dobrze.
I wyszedł. Chwile później zasnęłam.


_________________________________________________________
 Ten rozdział jest dla Julity <3 bo to dzięki Niej to napisałam XD
Jak sie podoba ? :3



środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział VIII

Rozdział VIII



To już dzisiaj! To już dzisiaj! To już dzisiaj! 


Wstałyśmy z dziewczynami około 13. Taty już w domu nie było, a na stole leżała kartka na której było napisane 


" Pojechałem wcześniej niż Wam mówiłem. Alkohol macie w lodówce. Nie zdemolujcie domu. Wrócę jutro wieczorem. Miłej zabawy :) "



-To co teraz robimy ? Goście mają być o 19. - spytałam.
-Powinnyśmy się umyć, a później chyba zacząć szykować, co ? - zaproponowała Miley.
-A nie za wcześnie ? -zadałam kolejne pytanie.
-Nie. Zanim się ogarniemy minie sporo czasu. Idź się pierwsza myj. My zrobimy śniadanie.
-Okej.
Poszłam na górę i weszłam do łazienki. Kąpiel nie zajęła mi dużo czasu. Szybko się wytarłam i w szlafroku zeszłam na dół. Zaraz po mnie na górę poszła Miley, a po Niej Demi. Gdy skończyłyśmy była godzina piętnasta. 
-Cóż, mamy jeszcze cztery godziny.-powiedziałam do dziewczyn.
-To chodź.-podała mi rękę Demi.-Najpierw Ciebie pomalujemy. 
-Wiecie, że sama umiem, tak ?
-Tak, tak. Ale my to zrobimy lepiej. - pokazałam im język ale nie protestowałam.
Dziewczyny zaczęły układać mi włosy. Lekko Je podkręciły. Następnie zaczęły mnie malować. 
Nakładały na moją twarz różnego rodzaju kremy, podkłady, fluidy, cienie... Gdy już skończyły była 17.
Trochę dużo czasu im zleciało. Teraz ja pomagałam im w ich makijażu. Około godziny 18.30 zaczęłyśmy zakładać sukienki, ostrożnie żeby nie zniszczyć arcydzieła. Gdy już skończyłam przejrzałam się w lustrze. Wyglądałam idealnie..  



______________________________________________________________
I jak się podoba ? ;3
Jutro postaram się dać następny !
Powodzenia 3 gimnazjaliści ;***********

piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział VII

Rozdział VII


*Tydzień później*


Już jutro NASZA wielka impreza. Nie mogę się doczekać. Ustaliłyśmy, że impreza odbędzie się u mnie w domu. Z tatą już wszystko ustaliłam.. On kupi nam alkohol, przywiezie do domu i pojedzie gdzieś. Nawet nie pytałam gdzie.. Już nie mogę się doczekać! W końcu to moje 18-naste urodziny!! Zaprosiłyśmy Chaza, Christiana, Ryana, i wiele innych osób które zdążyłam poznać przez ten czas. Chłopaki mają dla mnie jakąś niespodziankę, bardzo mnie denerwują, ponieważ cały czas o tym mówią. Dziewczyny mówią, że nie wiedzą o co im chodzi.. Ale ja im za bardzo nie wierzę... Planowanie Naszej imprezy zaczęłyśmy już przed wczoraj. Wczoraj byłyśmy na zakupach, kupić nowe sukienki, buty etc. w końcu musimy jakoś wyglądać. Dziewczyny mają przyjść do mnie za dwadzieścia minut.. Będą u mnie spały! Robimy sobie takie mini SPA. Chłopaki też chcieli, ale to ma być damski wieczór. 



Chaz POV


-Justin, stary, ale tęskniłem. - powiedziałem, gdy tylko ujrzałem przyjaciela.
-Ja też. - chłopak rzucił się aby mnie przytulić.
-Stary, jest sprawa..
-Dawaj!
-Jutro idziemy na IMPREZĘ!!!- krzyknąłem.
-I to ja rozumiem! Ale do kogo?
-No Demi, Miley i Sel mają urodziny!
-Jaka Sel?!?! 
-Taka dziewczyna, nowa, nie dawno tu się wprowadziła..
-A ładna ?
-Mhm... Ale nie zrań jej.. Ona serio jest zajebista.
-Dobra dobra. A wiesz może czy mnie lubi?
-Taa.. Jest Belieber..
-Łooo.. Tylko nie mów, że kolejna napalona laska..
-Nie. Ona jest normalna. Ale jest jeden problem.
-Jaki? - chłopak lekko się zdziwił.
-Ona nie wie, że Cię znamy. I Ty będziesz tak jakby niespodzianką dla Niej.
-Spoko, da się zrobić. -uśmiechnąłem się.
-I mógłbyś dla Niej coś zaśpiewać, np. OLLG.
-Okej, dla mojej fanki wszystko.
Cały wieczór gadałem z Jussem i planowaliśmy jego wielkie wejście !!!
To będzie najlepsza impreza na świecie...


_______________________________________________________________________
Jak bardzo mnie nienawidzicie? ;c
Wiem, jestem głupia, pusta, żałosna...
Przepraszam, przepraszam, przepraszam.. ://
Będę dodawała częściej.. Nie miałam weny ;x
A wgl czyta ktoś jeszcze moje wypociny ?
MIŁYCH ŚWIĄT! <3