piątek, 1 listopada 2013

Rozdział II

Rozdział III


Obudziło mnie pukanie do drzwi, jak się później okazało, był to mój tata. Odkrzyknęłam mu że już wychodzę i wyszłam z wanny. Owinęłam się w ręcznik i wyszłam. Tata powiedział, że zabiera Nas dzisiaj na kolację, co już wcześniej wiedziałam, i żebym się z Nikim nie umawiała.. Chyba miał na myśli Chaz'a. Haha,, Nie.. Raczej ze sobą nie będziemy, nic do Niego nie czuję. Traktuję Go jak zwykłego kolegę, a może z biegiem czasu przyjaciela. Dobra, miała to być kolacja, więc postanowiłam ubrać się odświętnie. Wysuszyłam włosy, zrobiłam sobie loki, nałożyłam lekki make-up i zaczęłam szukać jakiś pasujących ubrań. Po długich poszukiwaniach znalazłam strój, według mnie, idealny. Była to prosta kremowa sukienka z paskiem w kształcie kokardki, czarne szpilki, ozdabiane ćwiekami, jakieś bransoletki, kolczyki. Szyję ozdobiłam srebrnym wisiorkiem z zawieszką w kształcie serca. Spojrzałam na godzinę,  i zdziwiłam się jak ten czas szybko leci. Wzięłam jeszcze czarną torebkę i ruszyłam w stronę salonu. Siedziała w Nim moja siostra, ubrana w czarną obcisłą mini, idealnie podkreślającą jej kształty, oraz tata w swoim, jednym z najlepszych, garniturów. Chwilę jeszcze posiedzieliśmy w salonie oglądając jakiś program i wyszliśmy z domu. Droga zajęła Nam około 20 minut jazdy samochodem, ale było warto. Restauracja, była jedną z najlepszych restauracji w całych Stanach. Była ogromna. Kelner zaprowadził Nas do stolika, usiedliśmy, i zamówiliśmy jedzenie. Ja: sałatkę "Cezar" z grillowanym kurczakiem, do tego kompot. Tata udko z kurczaka z jakimiś dodatkami, a moja siostra tortillę, Oni zamówili sobie jakieś drogie i wytrawne wino. Łe.. Podczas czekania na dania, nic nie mówiliśmy. Dopiero Ja, podczas konsumowania przerwałam ciszę. 
- Tato, tak właściwie, czemu tu jesteśmy ?
- A co nie podoba się ? - spytał lekko zasmucony.
- Nie, nie.. Jest super - powiedziałam, po czym Jego oczy znów były radosne. - Po prostu się zastanawiam.
- No cóż.. Byliśmy Ci wczoraj załatwić szkołę, i będziesz chodziła do prestiżowego liceum o nazwie "High School Diploma". Ale jest jedna sprawa.. Wiem, że jesteś wielką fanką Justina Biebera...
- Belieberką - poprawiłam rodziciela.
- No tak.. I w tej szkole...- nie dokończył, jakby bał się reakcji.
-No co będzie..?- poganiałam Go.
- Błagam, tylko nie krzycz..- wystraszył mnie lekko tym stwierdzeniem - Będziesz chodziła do szkoły z Justinem.
- CO?!  Chyba się przesłyszałam.. Nie żartujesz ? Serio Go poznam ? O mój Boże, ale się cieszę. 
- Tak to prawda. Postanowił przerwać swoją karierę i wrócić do szkoły. Już od początku liceum w Niej był, ale często wyjeżdżał i miał zajęcia indywidualne.
- Że ja nigdzie nie wyczytałam, że On przerywa karierę, i że w ogóle chodzi do jakiejś szkoły. - zdziwiłam się lekko.
- No o szkole mało osób wie, bo mieliby dużo chętnych, a nie chcieliby Im odmawiać.. A cóż o karierze wiedzą tylko Jego przyjaciele, szkoła, uczniowie i My. A ogłosi to na swoim ostatnim koncercie, który odbędzie się tutaj, w Atlancie. 
- No tak, na koniec lata ma zagrać koncert. 
-No właśnie. I to w sumie tyle chciałem Ci powiedzieć, a dlaczego tutaj ? Bo tutaj mi się spodobało. 
Uśmiechnęłam się i tylko, i już do powrotu do domu nic nie powiedziałam. Szybko weszłam na górę, do swojego pokoju i napisałam Chaz'owi w jakiej szkole będę, postanowiłam Mu nie mówić o Juss'ie, bo nie wiedziałam czy mogę, bo może On jest w innej szkole, i ma się dowiedzieć dopiero na początku roku szkolnego. Na odpowiedź nie musiałam długo czekać, napisał, że jest w tej samej szkole co ja i, że bardzo się cieszy. Napisał też, że nie może za bardzo rozmawiać, że przeprasza, i czy mam jutro czas. Odpisałam, że też się cieszę, że będę kogoś tam znała, że jasne, że mogę się spotkać, czy mógłby pójść ze mną jutro do Galerii, że w zamian za to nudne chodzenie po sklepach, postawie mu pizzę, i że nie musi przepraszać. Chwilę potem już dostałam wiadomość, jej treść mówiła, że chętnie się przejdzie, i będzie po mnie o 15. Odpisałam mu krótkie "okok" i odłożyłam telefon. Było już dosyć późno, więc przebrałam się w piżamkę i położyłam się na łóżku. Włączyłam jakiś film na laptopie, i w momencie usnęłam. Wstałam około 11.00, poleżałam jeszcze chwilę w łóżku, wstałam i ruszyłam w stronę garderoby, wcześniej biorąc czystą bieliznę z szafki. Weszłam do kabiny, opłukałam ciało ciepłą wodą, namydliłam się, spłukałam żel do ciała z siebie. Umyłam włosy i nałożyłam odżywkę. Wyszłam na malutki dywanik, wytarłam się ręcznikiem i założyłam bieliznę. Wyszłam z pokoju i zaczęłam się zastanawiać co na siebie włożyć. Założyłam zwykłe przecierane rurki, białą bokserkę z flagą Wielkiej Brytanii, czarne sandałki - szpilki, czarną kurtkę skórzaną, okulary kujonki, jakieś kolczyki i bransoletki. Do całego zestawu wybrałam czarną torebkę z ćwiekami. Nałożyłam make-up, w postaci fluidu, różu oraz kredki do oczu, włosy wyprostowałam. Zeszłam na dół gdzie zastałam całą moją rodzinkę jedzącą obiad.
- Co Wy o 12 obiad jecie ? - spytałam lekko w szoku.
- Jak to o 12 ? Jest przecież 14.15. - odpowiedziała moja siostra, patrząc na mnie jak na wariatkę.
- Aż tyle czasu się szykowałam? - spytałam bardziej siebie, niż Ich. - No dobra, to siadam i Jem. Jakie macie na dzisiaj plany ? 
- Ja idę do pracy, od dzisiaj zaczynam. Muszę Ci powiedzieć, że teraz częściej będę wyjeżdżał, przez co będziesz zostawała sama z Angelą. 
- No okej, jakoś się dogadamy, co nie siostra?
- Taaak.. Spokojnie tato, przypilnuję Jej. - uśmiechnęła się.
- Taaak.. Przypilnujesz. - powtórzyłam. - A ty jakie masz plany ? - zadałam pytanie w kierunku siostry.
- Idę się spotkać ze znajomymi, których wczoraj poznałam, wrócę około 20.00. A  Ty ?
- Ja idę z Chaz'em na zakupy. Właśnie tato.. Dałbyś mi moją kartę bankową. Długo oszczędzałam, a teraz chcę zaszaleć. 
- Okej, w końcu to Twoje pieniądze. Masz. - mówiąc to podał mi kartę, i jeszcze jakieś 50 zł, od siebie. - to na bilet, lub coś takiego.
- Dzięki. - wstałam, pocałowałam Go w policzek, i włożyłam brudne naczynia do zmywarki. - Idę na dół trochę pośpiewać. Za pół godziny mnie zawołaj. 
- Okej. - odpowiedziała Angela, gdyż tata już szykował się do wyjścia. 
Trochę mi przykro, że będzie więcej wyjeżdżał, ale robi to dla Nas, a ten dom na pewno mało nie kosztuje. Zeszłam do "studia" włączyłam podkład, mikrofon i zaczęłam śpiewać. Nie sądziłam, że minęło już tyle czasu. Angela właśnie zeszła na dół i powiedziała, że Chaz już jest i czeka na mnie na górze. Szybko wyłączyłam sprzęt, i wbiegłam na górę. Dałam mu buziaka w policzek i powiedziałam, że za chwilę zejdę, tylko muszę iść po torebkę. Schowałam w Niej portfel z kasą i kartą, telefon, chusteczki, puder, tusz i inne potrzebne dziewczyną rzeczy, i pędem biegłam na dół. 
- To co idziemy ? - spytałam towarzysza.
-Tak, jasne.. Ale, nie będziesz zła, jeśli Ci powiem, że umówiłem Nas z jednym chłopakiem ?
-Nie, czemu miałabym być ?
- No nie wiem. - uśmiechnął się co ja odwzajemniłam.
- Słyszałeś, że Justin Bieber, będzie w naszej szkole ? - prawie krzyknęłam.
- Jesteś jego fanką ?
- Nawet nie wiesz jak wielką, wiem o Nim wszystko. 
- Tak, słyszałem. Na pewno uda Ci się Go poznać. 
- Hmm.. Mam nadzieję.
 Pojechaliśmy taksówką, chciałam zapłacić, ale Chaz zrobił to za mnie.
- Nie musiałeś. - powiedziałam chowając portfel.
- Ale chciałem. 
- No okej. 
- To co gdzie najpierw ? 
- Wszędzie. A o której z tym kolegą jesteśmy umówieni ?
- Za jakieś dwie godzinki, chodźmy najpierw do Croop'a. Muszę sobie kupić nowe spodnie. 
- Ooo.. Lubie ten sklep. 
- To dobrze, chodź.
Poszliśmy do sklepu, wchodząc przywitał Nas uśmiech sprzedawczyni. Ja kupiłam sobie czarne rurki, bluzę z napisem "Oj tam Oj tam" i fioletowe trampki, a mój kolega niebieskie rurki. Weszliśmy jeszcze do dwóch sklepów, bo na więcej zabrakło Nam czasu. Dokupiłam jeszcze jakieś ubranie na rozpoczęcie roku. Chaz umówił się z kolegą przy wejściu do H&M, dopiero teraz zaczęłam się martwić i myśleć. A co jeśli mnie nie polubi ? Rozmyślanie przerwał mi Chaz. Mówiąc, że jesteśmy na miejscu. Chwile postaliśmy w ciszy, i nagle do Chaz'a podbiegł jakiś chłopak. Przytulili się jak bracia i stanęli przede mną. 
- Sell, to jest Chris, Chris to jest Sell - przedstawił Nas sobie Chaz.
- Miło mi Cię poznać. - powiedział Chris.
- Mi Ciebie też. - mówiąc to uśmiechnęłam się. - Chłopaki, bo trochę głodna jestem.. Pójdziemy coś zjeść ? - zrobiłam maślane oczka.
- No jasne, ale poczekaj chwilę. Muszę coś załatwić z Chrisem. 
- Okej, to ja poczekam na tej ławce. - wskazałam na ławkę obok sklepu, posłałam im uśmiech, i poszłam w stronę miejsca na które pokazywałam.
Ciekawe, czego On chcę od Niego.. Dość długo rozmawiali, jakby omawiali jakiś plan. Gdy skończyli, popatrzyli na mnie i podeszli...



Chaz POV 

- Stary o co chodzi ? - spytał mnie Chris, gdy tylko Sell odeszła.
- No już mówię, ale masz mi nie przerywać, jasne ? 
- Tak jest kapitanie. - zaśmialiśmy się.
- No więc tak, Sell, jest Belieber i nie powiedziałem Jej, że znamy Jussa, i, że się z Nim przyjaźnimy. To ma być taka niespodzianka, wiesz o co chodzi ?
- Taak.. Rozumiem.. Nic Jej nie powiem. Stary, dlaczego wydaje mi się, że jest Ona taka zamknięta w sobie ? 
- Bo miała smutne dzieciństwo.. Zero przyjaciół, znajomych, imprez o te sprawy..
- Ehh.. Cholernie szkoda mi Jej. 
- No wiem, mi też..
- Mam genialny pomysł.. Poznajmy Ją z Demi i Miley. 
- Stary, wpadłem już na to dawno.. Ale przecież One wyjechały, i wracają równo na koncert Jussa. 
- Ee.. Masz przestarzałe info, wracają jutro. Może spotkamy się z Nimi i z Sell, i jakoś Je do siebie zbliżymy, co ?
- Dobry pomysł. A co do koncertu Jussa.. Jak myślisz, możemy Ją zabrać na koncert ? Wtedy by Go poznała i w ogóle.. Powiemy, że wygraliśmy w konkursie 5 biletów na M&G i zabieramy Ją ze sobą. 
- A myślisz, że się zgodzi ?
-Tak, tak myślę. A i jeszcze jedna sprawa.. Mówimy Bieber'owi o tym, czy nie ? 
- Powiedzmy, ale poprośmy Go, żeby zachowywał się jakby Nas nie znał, powiem mu o wszystkim. - zaproponował Chris. 
- Luz, to co napiszesz dzisiaj do Miley i Demi, że po jutrze imprezka u Ciebie, i że mają wpaść, i wyjaśnisz im plan ? Tylko nie mów o Jej przeszłości, jak będzie chciała sama im powie, a nie chcę, żeby się z Nią zadawały z litości. 
- Okej, okej.  A teraz chodźmy, bo na Nas czeka. 


Selena POV 

- To co idziemy? - spytał Chris.
- Tak, ale gdzie ?
- Może KFC ? - zaproponował Chaz.
- Spoko, a czym wracamy do domu ? - spytałam, patrząc na zegarek była 18.17.
- Ja Was odwiozę. - powiedział Chris.
Polubiłam Go. On mnie chyba też. Pojechaliśmy windą na 3 piętro, i poszliśmy coś zjeść. Gdy już byliśmy najedzeni, ruszyliśmy w stronę wyjścia. Chris prowadził Nas, na parking i stanął przed pięknym czarnym BMW..
- To Twoje auto ? - spytałam.
- Tak, podoba się ? 
-Jest.. WOW.. - tylko tyle mogłam z siebie wydusić. 
- Dzięki. - uśmiechnął się.
- Wsiadaj. - powiedział Chaz, otwierając mi drzwi, prawdziwy gentleman. 
- Dzięki. 
- To co spotykamy się jutro? - zaproponował po chwili Chris.
- Ja niestety nie mogę. - powiedziałam. - Jutro jadę z tatą po książki do szkoły.
- A no tak, zapomniałem Ci powiedzieć, że Sell będzie z Nami w szkole. - wtrącił się Chaz.
- Ooo.. To super.. Szykuje się fajny rok. - Uśmiechnęłam się do Niego. - A właśnie, Sell wpadniesz po jutrze do mnie na imprezę ? Możesz zostać na noc.
- Ja.. Bardzo chętnie, jeszcze tylko spytam tatę, ale na pewno się zgodzi.. Podasz adres ?
- Nie trzeba, przyjadę po Ciebie o 7.00. - zaproponował Chaz.
- No bardzo chętnie, ale Ty masz auto ?
- Jasne, że tak. Dzisiaj nie chciało mi się Go wyciągać. - pokazał mi język.
- To spoko. - odwzajemniłam gest. - To tutaj, ja będę już spadać. Dzięki za miły dzień. Paa.. - dałam Im po buziaku i wyszłam z auta. 
Weszłam do domu, na kanapie, przed telewizorem siedziała moja siostra i tata.
- Hej, i jak Wam minął dzień ?- zagadałam.
- A fajnie, a Tobie ? 
- Całkiem, całkiem. Ale jestem padnięta. Angela wpadnij do mnie później, pokaże Ci co kupiłam.
- Luz, będę za pół godziny. 
- Okej, nie spóźnij się. Tato.. Mogę iść po jutrze na imprezę ? Do tego chłopaka co u mnie spał.
- Nie, absolutnie nie ma mowy. Może Ci się coś stać.
- Tato, to jest jedyna okazja, żebym poznała nowych ludzi. Nie chcę żeby tu było tak jak tam. - wiedziałam, że się zgodzi, wie jak okropnie było w Naszym starym domu.
- Tak tato, pozwól Jej iść. Znasz Ją, będzie grzeczna - pomogła mi Go przekonać siostra.
- No dobrze, a masz gdzie spać ? 
- Tak, u Chrisa. Dzięki, dzięki, dzięki. Kocham Cię. - przytuliłam Go i poszłam na górę. 
Szybko się przebrałam, i czekałam na Angelę, przyszła punktualnie. Pokazałam Jej wszystko co kupiłam i opowiedziałam o spotkaniu z Chrisem. Coś mi się zdawało, że jest szczęśliwa, że w końcu mam jakiś znajomych. Zaproponowałam Jej w przyszłym tygodniu zakupy, zgodziła się. Ten dzień uważam, za idealny. Nie wiem kiedy, ale zasnęłyśmy razem, w moim łóżku. Obudził mnie promyk słońca, wpadający przez okno do pokoju. Angeli już nie było. Wykąpałam się, włożyłam czarne rurki, fioletowe trampki i bokserkę. Przecież jadę z tatą, nie muszę się nikomu podobać. Zeszłam na dół, zjadłam śniadanie i pojechałam z rodzicielem na miasto. Kupiliśmy książki, zeszyty i poszliśmy na sushi. Po obiedzie wróciliśmy do domu. Cały dzień tańczyłam i śpiewałam,wymyśliłam parę nowych układów i nagrałam parę coverów, chyba zacznę je wrzucać na YT, ale nie jestem pewna czy chcę.. Jeszcze się zobaczy. Wieczorem naszykowałam ubrania na imprezę, muszę wyglądać bosko. Włączyłam jakiś film, jeden po drugim, Oglądałam do 2 w nocy, potem niespodziewanie zasnęłam. Ciekawe jak będzie na imprezie... 


______________________________________________________________________
Obiecałam paru osobą dwa rozdziały, ale napisałam jeden długi.. Jak się podoba ? Bo ja osobiście uważam, że jest jednym z lepszych. Niedługo postaram się dodać następny, Komentujcie i obserwujcie <3 KC ;**   


Tutaj macie mojego ask'a <3 pytajcie o rozdziały lub cokolwiek <3