Rozdział II
Wstałam dosyć późno. Pamiętając, że chwilę po 16 będzie po mnie Dawid, wstałam z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki. Nalałam wodę do wanny, wlałam mój ulubiony kokosowy płyn do kąpieli, rozebrałam się i weszłam do wanny. Gdy już się umyłam, przetarłam ciało suchym ręcznikiem, i wyszłam. Nałożyłam na siebie bieliznę, szare dresy i białą bokserkę. Jest 13, mam jeszcze sporo czasu, żeby się przebrać w coś odpowiedniego. Zeszłam do kuchni, lecz tam nikogo nie zastałam, na stole leżała mała karteczka, od razu poznałam pochyłe pismo mojej siostry. Treść liściku brzmiała tak
" Pojechałam z tatą na miasto poznać nowych ludzi i załatwić Ci miejsce w nowej szkole. Wrócimy po 22, na stole w salonie leżą pieniądze, idź gdzieś się przejdź, zjedz coś, poznaj nowych ludzi, nie siedź w domu cały dzień ! Kocham Cię
Angela"
No super.. Pierwszy dzień, a Oni już mnie zostawiają samą w domu. Dobrze, że znam Dawida, przynajmniej nie będę siedziała sama. Wzięłam sobie butelkę soku pomarańczowego i poszłam do sali tanecznej, włączyłam "Boyfriend" Justina Bieber'a i zaczęłam przypominać sobie układ. Co chwilę włączałam coraz to nowe kawałki i albo przypominałam, albo wymyślałam nowe choreografie. Gdy zmęczył mnie taniec, poszłam do salki obok pośpiewać. Chwilę zajęło mi ogarnięcie sprzętu, ale po jakiś 10 minutach mogłam zacząć nagrywać. Wychodziło mi coraz lepiej. Nagrałam może z 3 kawałki, gdy przypomniałam sobie o spotkaniu, szybko wbiegłam na górę, wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy, lekko podkręciłam końcówki i nałożyłam makijaż. Teraz pozostało tylko wybrać ubrania, przebrać się i czekać. Wybrałam zwykłe różowe rurki, do nich czarny top, na bluzkę biało-błękitny sweterek i czarne Vansy. Przejrzałam się w wielkim lustrze w salonie, i było całkiem dobrze. Zdążyłam jeszcze napić się łyka soku, i usłyszałam dzwonek do drzwi.. O fuck, dopiero teraz przemyślałam to wszystko i jednak nie byłam gotowa na to spotkanie.. Jak mam się z Nim przywitać ? Co powiedzieć ? Przedstawić ? Szybko podbiegłam do drzwi, otworzyłam je i moim oczom ukazał się On. Był taki sam, jak na zdjęciach, które mi wysyłał.. Może troszkę zmienił styl.. Już nie nosi swoich okularów, zamiast tego ma kolorowe <zielone> soczewki, włosy nie są ulizane, lecz postawione na żel, ma na sobie czarne rurki, luźną bluzę, i fioletowego full cap'a.. Ogólnie wyglądał.. WOW.
- Eee.. Hej - powiedziałam zawstydzając się.
- Siema, wiem, że trochę głupia sytuacja, ale skoro tu mieszkasz to możemy odnowić Naszą znajomość, przyjaźń, i zapomnieć o tym co było, co Ty na to ? - Nie spodziewałam się Jego słów, szczerze powiedziawszy bardzo mnie zaskoczył tą śmiałością.
- No jasne, nie ma problemu - Gdy to powiedziałam lekko się uśmiechnęłam, co On zobaczył. Podszedł do mnie i dał buziaka w policzek.
- To co gotowa ?
- Sekundka, wezmę jeszcze torebkę.
Pięć minut później rozmawialiśmy, jakbyśmy się znali wieki, a cała nasza przerwa w znajomości nigdy się nie wydarzyła. Dawid poinformował mnie, że jesteśmy w drodze do skate parku. Nie mogłam się powstrzymać i spytałam Go:
- Ee.. Dawid..?
-Tak ? Coś się stało ?
- Nie, nic.. Tylko zastanawiałam się, kto będzie w tym parku, i czy będą.. No wiesz.. Jakieś dziewczyny ?
- Nie, dzisiaj dziewczyn nie będzie, wszystkie pojechały razem na wakacje, i wrócą dopiero za jakiś niecały miesiąc. A będę Ja, Ty, Chaz i Ryan. Na pewno się polubicie. - uśmiechnął się szczerze co dodało mi otuchy.
- Spoko, spoko. A ile Was jest w tej paczce ? - spytałam, na co mój towarzysz się zaśmiał.
- Ogólnie to 7. Czasami 8 lub 9. A teraz koniec tych pytań, bo zaraz się spóźnimy.
Resztę drogi opowiadałam mu jak koszmarne były ostatnie miesiące w starym mieście, chyba naprawdę się mną przejął. W skate parku było pełno ludzi, i w naszym wieku, starszych, i młodszych. Na środku stało dwóch chłopaków, jak się później okazało byli to przyjaciele Dawida.
- Cześć ślicznotko, jestem Chaz, a ten typek obok mnie to Ryan. Ty pewnie jesteś Selena, to o Tobie Dawid Nam tyle opowiadał. - zaśmiałam się.
- Tak, to ja. Miło mi Was poznać. Czy On zawsze wyrywa tyle dziewczyn na raz ? -spytałam pokazując na Ryan'a, który nawet nie zauważył, że przyszłam, gdyż był zajęty flirtem z jakąś wymalowaną blondynką.
- Taaaak, On tak zawsze. Przyzwyczaisz się po pewnym czasie. - mówiąc to szturchnął kolegę, aby choć na chwilę na mnie spojrzał. Gdy to zrobił, olał blondi, i nic nie mówiąc wlepiał we mnie swoje niebieskie oczy. Lekko się rumieniąc spuściłam wzrok, i patrzałam na moje buty.
- Jestem Ryan. - powiedział po zastanowieniu się, na co zaczęłam się cicho śmiać.
- Wiem. Jestem Sell. Miło mi. - mówiąc to podałam mu rękę, którą uścisnął.
- Mówił Ci już ktoś kiedyś, że jesteś śliczna ?
- Yyy.. Nie..- jeśli wtedy już byłam czerwona, to teraz chyba płonęłam.
- Dobra, dobra.. Koniec. Ryan, nie podrywaj Sell.- wtrącił się Dawid.
Byłam mu bardzo wdzięczna, gdyż czułam, że jeśli ta rozmowa potrwa jeszcze chociaż 5 minut, to chyba zapadnę się pod ziemię. Ryan, lekko zakłopotany, wrócił do rozmowy z pustą blondi. Chłopaki, zaprowadzili mnie na ławkę z której miałam idealny widok na rampę na której chwilę później chłopcy zaczęli wykonywać różne trick'i na swoich bmx'ach i deskorolkach. Dobrze im szło. Spojrzałam na zegarek i była godzina 19.00, w ciągu całego dnia nic nie jadłam, nie licząc śniadania, więc byłam głodna. Zawołałam do siebie Dawida i Chaz'a. Ryan'a nie było, jak się później okazało poszedł odprowadzić swoją nową zdobycz.. Nie wiem, jak On może być taki płytki.. Znam Go parę godzin, a już wiem, że jest nie stały w uczuciach.
- Co jest mała ? - spytał Dawid, odkładając deskę na bok.
-Po pierwsze, nie mała. Po drugie, głodna jestem. Zaprowadzisz mnie do jakiegoś marketu lub coś ?
- A mnie to już nie spytasz ? Przecież się kumplujemy. - spytał Chaz, udając smutnego.
- No dobrze, który z Wam byłby taki miły i zechciałby mnie zaprowadzić do sklepu, a później odprowadzić do domku ?
- Wiesz co, ja nie mogę, przepraszam, muszę być za raz w domu.. - powiedział Dawid.
- No dobra, okej, a Ty Chaz ? - spytałam, patrząc na drugiego chłopaka.
- Ja nie mam żadnych planów, i chętnie się dowiem czegoś nowego o Tobie.
- No to chodźmy.
Pożegnałam się z Dawidem szybkim buziakiem w policzek, i poszliśmy do pierwszego lepszego sklepu. Po drodze rozmawialiśmy, na wszystkie tematy. W sumie to Chaz jest fajnym chłopakiem. Mam nadzieję, że będę miała okazję Go lepiej spotkać.
- A jeśli mogę wiedzieć, to skąd się znasz z Dawidem, i jest coś między Wami ? - spytał po chwili ciszy.
- No więc, poznaliśmy się w zeszłym roku, na jakimś czacie młodzieżowym, ale nigdy nie mieliśmy okazji się poznać, aż do dzisiaj. A między nami jest.. Hmm.. Chyba przyjaźń, tak mi się zdaje. A co ?
- Nic, tak myślałem, że może jesteście razem.. Ale wolałem się upewnić.
- Nie, razem nie jesteśmy i raczej nie będziemy. To tylko przyjaźń.
- No luz. Jesteśmy na miejscu. - mówiąc to pokazywał na ogromny sklep. Weszliśmy do Niego. Kupiłam makaron, jakieś mięso mielone i sos do spaghetti. Jak się już pewnie domyślacie postanowiłam zrobić kolację dla całej rodzinki. Dokupiłam jeszcze dla siebie czekoladę i sok. Zapłaciłam za zakupy i ruszyliśmy w stronę mojego domu.
- To już tutaj. - pokazałam na dom. - zaprosiłabym Cię do środka, ale tata i siostra mogą wrócić.
- No spoko, jest już 20, muszę iść do domu. - powiedział lekko smutny.
- Albo wiesz co.. Wbijaj do mnie. Jak przyjdą to pójdziemy do mnie do pokoju.
- Na pewno nie będę przeszkadzać ? Nie chcę być nachalny.
- Nie, nie jesteś. Tata raczej nie będzie zły, nigdy nie przychodzili do mnie znajomi, ucieszy się.
Na samą myśl o tym wszystkim parę łez poleciało mi z oczu, i spadło na ziemię. Szybko je wytarłam nie chcąc aby kolega to zauważył.
- Ey.. Mała, co się stało ? - spytał. Zauważyłam troskę w Jego oczach.
Wszystko mu opowiedziałam, płacząc przy tym parę razy. Słuchał wszystkiego bardzo uważnie, ani razu mi nie przerywał. Gdy skończyłam, mocno mnie do siebie przytulił.
- Wiesz.. Nie sądziłem, że miałaś tak przerąbane w szkole. Teraz będziesz w nowej szkole.. Właśnie, do jakiej szkoły rodzice Cię zapisali?
- Hmm.. Nie wiem jeszcze, dzisiaj tata ma mi powiedzieć... Właśnie, która godzina, jest już 23.00, może chcesz zostać u mnie na noc ?
- A mogę ? - widziałam w Jego oczach radość, ale i jednocześnie zakłopotanie.
- Chwilkę zadzwonię do siostry i spytam..
- Okej, to czekam. - uśmiechnęłam się do Niego, wyjęłam telefon, wykręciłam numer do siostry i zadzwoniłam..
- << Hej, za ile będziecie ? - spytałam.
- Za jakieś 15 minut, a coś się stało ?
- Nie, nie.. Nic. Ale przyszedł do mnie kolega, i trochę się zagadaliśmy, spytaj taty czy mógłby zostać na noc.
- Okej.. Tata mówi że się zgadza, tylko żebyście byli grzeczni.
-Haha, zawsze jesteśmy.>>
Nie czekając na Jej odpowiedź, rozłączyłam się, i wróciłam do salonu.
- Nie ma problemu. Możesz zostać. Zadzwonisz do rodziców?
- Nie, nie będą się martwić.. Zresztą jak zawsze. Wzięliśmy wszystko co było w salonie i poszliśmy do góry, do mojego pokoju.
- Poczekaj chwilkę, idę się umyć i przebrać. Wracam za jakieś 5 minut. Jak chcesz to na łóżku leży laptop. Czuj się jak u siebie.
W odpowiedzi dostałam uśmiech. Weszłam do łazienki, gdzie szybko zdjęłam z siebie ubrania, zmyłam makijaż i weszłam do kabiny, opłukałam ciało ciepłą wodą i wyszłam. Wytarłam się w ręcznik, włosy związałam w niedbałego koka. Założyłam dresy, i biały top. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Chaz'a leżącego na łóżku. Z komórką w dłoni.
- Jak chcesz, to możesz iść się umyć, ja poszukam dla Ciebie jakieś ubrania na noc.
- Okej.
Znalazłam mu stare dresy taty, i koszulkę. Może być, w końcu będzie tylko spał. Chłopak wyszedł tylko w bokserkach, cóż wyglądał nawet fajnie, miał fajnie umięśniony brzuszek.
- Masz- mówiąc to podałam mu ubranie, które przygotowałam dla Niego.
- Dzięki.
- Proszę, to co robimy ? Gadamy czy włączamy jakiś film ? Bo ja bym chętnie dowiedziała się o Tobie czegoś ciekawego.
- No dobrze.
I zaczął mi opowiadać o swojej rodzinie, o tym, że Jego matka ma go w dupie, a ojca nie ma, bo zmarł. Było mi bardzo przykro, On chyba to zobaczył, gdyż przytulił mnie i powiedział :
- Nie martw się, ja się już przyzwyczaiłem.
- No dobrze.. Chaz.. Mam do Ciebie dość głupią prośbę, głupio mi o to prosić, ale pocałujesz mnie ?
- Co? - lekko się zszokował.
- No bo jak już wiesz nigdy nie miałam chłopaka, a czuję, że Ty byłbyś idealnym chłopakiem do mojego pierwszego razu..
- Cóż... Bardzo miło mi, że mnie o to prosisz, ale to chyba nie jest dobry pomysł.- widząc moją smutną,a zarazem zawstydzoną twarz dodał - nie to, że jesteś brzydka czy coś, ale po prostu dla chłopaka to przyjemność, gdy dziewczyna robi to właśnie z Nim, jako z pierwszą osobą.
- No okej, ale czuję, że nikt nie będzie chciał, ze mną się pocałować.
- Żartujesz ?! Każdy by chciał.
- Mhm.. jasne..
Chaz przytulił mnie do siebie, i nawet nie wiem kiedy, ale zasnęłam. Obudziło mnie pukanie do drzwi. Wstałam i poszłam otworzyć, tak jak myślałam, była to moja siostra, powiedziała mi tylko, że tata gdzieś pojechał, wróci po obiedzie, że chce Nas zabrać na kolacje, i że śniadanie już czeka oraz, że mam obudzić mojego kolegę, bo zaraz śniadanie wystygnie.
- Chaz, Chaz wstawaj !! - prawie krzyknęłam.
- Coo jeeeest ? - spytał, miał zaspany głos.
- Śniadanko. - powiedziałam radośnie.
- Ojj dziękuję. Nie musiałaś się trudzić.
- To nie ja, tylko moja siostra.
- Dobra.. Już wstaję.
W tym czasie ja poszłam do łazienki, umyłam włosy i zęby. Wychodząc zobaczyłam, że Chaz się przebiera, znowu mogłam popatrzeć na Jego ciałko.
- To co schodzimy ? - spytałam, gdy już założył swoje ubrania.
-Tak, chodźmy.
Śniadanie minęło całkiem szybko. Chaz poznał się z Angelą, i nawet dobrze się dogadywali. Po śniadaniu odprowadziłam przyjaciela do drzwi, po drodzę wymieniając się numerami. Żegnając się z Nim, dałam mu buziaka w policzek i zamknęłam za nim drzwi. Bez słowa poszłam do pokoju, do łazienki, nalałam wody do wanny. Weszłam do Niej i momentalnie zasnęłam...
______________________________________________________________
I jak się podoba rozdział II ? W piątek postaram się dodać następny. Komentujcie Miśki <3 Miłego wieczoru..
Pozdrawiam ;**