Rozdział X
Obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Szybko zeszłam na dół do kuchni i wzięłam jakieś proszki. Po piętnastu minutach zaczęły działać.. Zrobiłam sobie jakieś kanapki i poszłam do salonu, z nadzieją, że jest tam czysto i będę mogła spokojnie usiąść i zjeść. Niestety myliłam się. Na kanapie spały dziewczyny, a na podłodze chłopcy. Chyba reszta gości wyszła po tym jak poszłam spać. Patrzyłam po przyjaciołach i mój wzrok zatrzymał się na śpiącym Justinie. Czy On musi być taki idealny? Nawet gdy śpi. Dobra, koniec marzenia i tak nigdy nie będziecie razem. Wyszłam z salonu i poszłam zrobić Im śniadanie. Położyłam gotowe kanapki na stole, a sama poszłam do siebie do pokoju się wykąpać.
Jak to ja, zapomniałam wziąć ze sobą ubrań z pokoju więc wyszłam z pokoju owinięta tylko ręcznikiem. W końcu wszyscy jeszcze śpią. Wyszłam z pokoju i mało co nie puściłam ręcznika. Na moim łóżku siedział nie kto inny jak Justin.
-Oh.. Przepraszam. - powiedział gdy tylko mnie zobaczył. - Mogę wyjść.- Już wstawał i kierował się w stronę drzwi.
-Nie, zostań. Tylko się pójdę ubrać. Poczekasz?
-Pewnie. - uśmiechnął się na co się zarumieniłam.
- Słodko wyglądasz. - powiedział.
Już nic nie powiedziałam tylko weszłam do łazienki. Cholera.. Tak się na Niego zapatrzyłam że zapomniałam wziąć z pokoju ubrań.. Tym razem włożyłam na siebie szlafrok i wyszłam. Justin spojrzał na mnie pytającym wzrokiem, a ja tylko pokazałam na ubrania leżące koło Niego i się głupio uśmiechnęłam.
Bieber wstał z łóżka i podał mi ubrania. Wybąkałam tylko krótkie "dzięki" i wbiegłam do łazienki.
Spojrzałam w lustro i znowu byłam czerwona jak burak. Czemu On tak na mnie działa?!?!
Dobra, wiem czemu... Szybko się ubrałam, nałożyłam lekki make-up i wyszłam. Justin gdy tylko mnie zobaczył otworzył szeroko buzię i patrzał na mnie.
-Co się stało? Mam coś na twarzy ? - zaczęłam panikować.
-Nie, wszystko jest okej. Po prostu, wyglądasz..
-Źle?!
-Nie! Wyglądasz ślicznie.
-Dziękuje. - uśmiechnęłam się.
-Masz słodki uśmiech. Może pójdziesz dzisiaj ze mną na spacer lub na lody ?
-Pewnie, że tak!
- To przyjdę po Ciebie o siedemnastej, może być? - spytał.
-Tak.
-To do zobaczenia.-podszedł do mnie, pocałował mnie w policzek i wyszedł z pokoju.
Dobra, czas obudzić przyjaciół i ogarnąć chociaż trochę mój dom. W końcu tata wraca wieczorem. Jest godzina piętnasta, a za dwie godziny idę z Justinem. Weszłam do salonu i krzyknęłam
-WSTAWAĆ LENIE! CZAS SPRZĄTAĆ!
Nikt nie wstał, to poszłam po wiadro do kuchni, nalałam do niego lodowatej wody i wróciłam do Nich.
-Wstajecie czy chcecie żebym użyła tego? - pokazałam na wiadro.
-A używaj sobie czego tylko chcesz!- powiedział Chris który nawet oczu nie otworzył.
-Sam tego chciałeś.
Całe wiadro wylałam tylko na Niego. Już po chwili wszyscy stali na nogach i patrzeli na mnie z ponurymi minami.
-No więc tak.. Tata wraca za trzy godziny, a ja za dwie jestem umówiona, więc.. Musimy tu sprzątnąć, wszyscy zrozumieli?
-Tak jest!- odpowiedzieli chórem.
-No i świetnie. Chirs i Chaz, wy posprzątacie ogród. Ryan, Demi Wy zajmiecie się salonem. A ja z Miley sprzątniemy kuchnie.
Wszyscy rozeszli się w swoich kierunkach. Już po godzinie cały dom lśnił czystością.
-To co, idziecie już?
-No.. Muszę się wyspać. - powiedziała Miley, na co przytaknęli inni.
-Dobra, to do zobaczenia jutro.
Pożegnałam się ze wszystkimi buziakami w policzek. Gdy wszyscy wyszli zadzwonił dzwonek do drzwi. Okazało się że był to Dawid..
-Cześć, przepraszam że tak szybko wyszedłem wczoraj, przyszedłem bo chciałem trochę porozmawiać.
-Siemka, spoko, idź usiądź w salonie, a ja przyniosę jakieś picie.
-Okej.
Szybko wróciłam, podałam mu kubek i czekałam aż zacznie mówić.. Po pięciu minutach w końcu się odezwał
-No bo... Chodzi o to, że.. - nagle się zaciął.
-Przecież się przyjaźnimy, możesz mi powiedzieć wszystko.
-No właśnie, tylko się przyjaźnimy. A ja chcę coś więcej! Od zawsze mi się podobasz! Będziesz moją dziewczyną?
-Dawid.. Ja.. Nie. - Mówiąc to miałam łzy w oczach.
-Jesteś jak każda laska! Pozna Biebera i ma mnie w dupie! Jestem pewien, że coś do mnie czułaś zanim Go poznałaś!!! Nie chcę Cię znać!
Nie czekając na moją odpowiedź wyszedł trzaskając drzwiami. Położyłam się na kanapie i zaczęłam płakać. Usłyszałam pukanie. Nie miałam ochoty się z nikim widzieć.. Mimo tego, że udawałam, że mnie nie ma ten ktoś wszedł do środka. Spojrzałam niechętnie w stronę przybysza. Był to Justin.. Pewnie uzna, że jestem żałosna.
-Justin, przepraszam, nie dam rady dzisiaj...
-Co się stało?
-Nic..
-Sel, widzę że coś jest nie tak, mi możesz zaufać.
Podszedł do mnie i przytulił mnie. Opowiedziałam mu o wszystkim cały czas płacząc, w końcu to dzięki Dawidowi poznałam wszystkich moich obecnych przyjaciół i właśnie Justina. To wszystko moja wina. Gdy skończyłam mówić Justin przytulił mnie jeszcze mocniej i próbował uspokoić. Gdy już przestałam płakać, uznaliśmy że nie warto wychodzić na spacer więc poszliśmy do mnie i włączyliśmy jakiś film. Podczas oglądania zasnęłam..
____________________________________________________
I jak się podoba? :)
Jak myślicie czy Sel pogodzi się z Dawidem ? :)
Tak szczerze mówiąc zapomniałam o Dawidzie.. :/
Jutro postaram się dodać następny ^^
Komentujcie :D