wtorek, 29 października 2013

Rozdział II

Rozdział II

Wstałam dosyć późno. Pamiętając, że chwilę po 16 będzie po mnie Dawid, wstałam z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki. Nalałam wodę do wanny, wlałam mój ulubiony kokosowy płyn do kąpieli, rozebrałam się i weszłam do wanny. Gdy już się umyłam, przetarłam ciało suchym ręcznikiem, i wyszłam. Nałożyłam na siebie bieliznę, szare dresy i białą bokserkę. Jest 13, mam jeszcze sporo czasu, żeby się przebrać w coś odpowiedniego.  Zeszłam do kuchni, lecz tam nikogo nie zastałam, na stole leżała mała karteczka, od razu poznałam pochyłe pismo mojej siostry. Treść liściku brzmiała tak 

       " Pojechałam z tatą na miasto poznać nowych ludzi i załatwić Ci miejsce w nowej szkole. Wrócimy po 22, na stole w salonie leżą pieniądze, idź gdzieś się przejdź, zjedz coś, poznaj nowych ludzi, nie siedź w domu cały dzień !                    Kocham Cię 
                                                                                                          Angela"


No super.. Pierwszy dzień, a Oni już mnie zostawiają samą w domu. Dobrze, że znam Dawida, przynajmniej nie będę siedziała sama. Wzięłam sobie butelkę soku pomarańczowego i poszłam do sali tanecznej, włączyłam "Boyfriend" Justina Bieber'a i zaczęłam przypominać sobie układ. Co chwilę włączałam coraz to nowe kawałki i albo przypominałam, albo wymyślałam nowe choreografie. Gdy zmęczył mnie taniec, poszłam do salki obok pośpiewać. Chwilę zajęło mi ogarnięcie sprzętu, ale po jakiś 10 minutach mogłam zacząć nagrywać. Wychodziło mi coraz lepiej. Nagrałam może z 3 kawałki, gdy przypomniałam sobie o spotkaniu, szybko wbiegłam na górę, wzięłam szybki prysznic, wysuszyłam włosy, lekko podkręciłam końcówki i nałożyłam makijaż. Teraz pozostało tylko wybrać ubrania, przebrać się i czekać. Wybrałam zwykłe różowe rurki, do nich czarny top, na bluzkę biało-błękitny sweterek i czarne Vansy. Przejrzałam się w wielkim lustrze w salonie, i było całkiem dobrze. Zdążyłam jeszcze napić się łyka soku, i usłyszałam dzwonek do drzwi.. O fuck, dopiero teraz przemyślałam to wszystko i jednak nie byłam gotowa na to spotkanie.. Jak mam się z Nim przywitać ? Co powiedzieć ? Przedstawić ? Szybko podbiegłam do drzwi, otworzyłam je i moim oczom ukazał się On. Był taki sam, jak na zdjęciach, które mi wysyłał.. Może troszkę zmienił styl.. Już nie nosi swoich okularów, zamiast tego ma kolorowe <zielone> soczewki, włosy nie są ulizane, lecz postawione na żel, ma na sobie czarne rurki, luźną bluzę, i fioletowego full cap'a.. Ogólnie wyglądał.. WOW. 
- Eee.. Hej - powiedziałam zawstydzając się.
- Siema, wiem, że trochę głupia sytuacja, ale skoro tu mieszkasz to możemy odnowić Naszą znajomość, przyjaźń, i zapomnieć o tym co było, co Ty na to ? - Nie spodziewałam się Jego słów, szczerze powiedziawszy bardzo mnie zaskoczył tą śmiałością. 
- No jasne, nie ma problemu - Gdy to powiedziałam lekko się uśmiechnęłam, co On zobaczył. Podszedł do mnie i dał buziaka w policzek.
- To co gotowa ?
- Sekundka, wezmę jeszcze torebkę.
Pięć minut później rozmawialiśmy, jakbyśmy się znali wieki, a cała nasza przerwa w znajomości nigdy się nie wydarzyła. Dawid poinformował mnie, że jesteśmy w drodze do skate parku. Nie mogłam się powstrzymać i spytałam Go:
- Ee.. Dawid..?
-Tak ? Coś się stało ? 
- Nie, nic.. Tylko zastanawiałam się, kto będzie w tym parku, i czy będą.. No wiesz.. Jakieś dziewczyny ?
- Nie, dzisiaj dziewczyn nie będzie, wszystkie pojechały razem na wakacje, i wrócą dopiero za jakiś niecały miesiąc. A będę Ja, Ty, Chaz i Ryan. Na pewno się polubicie. - uśmiechnął się szczerze co dodało mi otuchy.
- Spoko, spoko. A ile Was jest w tej paczce ? - spytałam, na co mój towarzysz się zaśmiał.
- Ogólnie to 7. Czasami 8 lub 9. A teraz koniec tych pytań, bo zaraz się spóźnimy.
Resztę drogi opowiadałam mu jak koszmarne były ostatnie miesiące w starym mieście, chyba naprawdę się mną przejął. W skate parku było pełno ludzi, i w naszym wieku, starszych, i młodszych. Na środku stało dwóch chłopaków, jak się później okazało byli to przyjaciele Dawida.
- Cześć ślicznotko, jestem Chaz, a ten typek obok mnie to Ryan. Ty pewnie jesteś Selena, to o Tobie Dawid Nam tyle opowiadał. - zaśmiałam się.
- Tak, to ja. Miło mi Was poznać. Czy On zawsze wyrywa tyle dziewczyn na raz ? -spytałam pokazując na Ryan'a, który nawet nie zauważył, że przyszłam, gdyż był zajęty flirtem z jakąś wymalowaną blondynką. 
- Taaaak, On tak zawsze. Przyzwyczaisz się po pewnym czasie. - mówiąc to szturchnął kolegę, aby choć na chwilę na mnie spojrzał. Gdy to zrobił, olał blondi, i nic nie mówiąc wlepiał we mnie swoje niebieskie oczy. Lekko się rumieniąc spuściłam wzrok, i patrzałam na moje buty. 
- Jestem Ryan. - powiedział po zastanowieniu się, na co zaczęłam się cicho śmiać.
- Wiem. Jestem Sell. Miło mi. - mówiąc to podałam mu rękę, którą uścisnął. 
- Mówił Ci już ktoś kiedyś, że jesteś śliczna ?
- Yyy..  Nie..- jeśli wtedy już byłam czerwona, to teraz chyba płonęłam.
- Dobra, dobra.. Koniec. Ryan, nie podrywaj Sell.- wtrącił się Dawid. 
Byłam mu bardzo wdzięczna, gdyż czułam, że jeśli ta rozmowa potrwa jeszcze chociaż 5 minut, to chyba zapadnę się pod ziemię.  Ryan, lekko zakłopotany, wrócił do rozmowy z pustą blondi. Chłopaki, zaprowadzili mnie na ławkę z której miałam idealny widok na rampę na której chwilę później chłopcy zaczęli wykonywać różne trick'i na swoich bmx'ach i deskorolkach. Dobrze im szło. Spojrzałam na zegarek i była godzina 19.00, w ciągu całego dnia nic nie jadłam, nie licząc śniadania, więc byłam głodna. Zawołałam do siebie Dawida i Chaz'a. Ryan'a nie było, jak się później okazało poszedł odprowadzić swoją nową zdobycz.. Nie wiem, jak On może być taki płytki.. Znam Go parę godzin, a już wiem, że jest nie stały w uczuciach. 
- Co jest mała ? - spytał Dawid, odkładając deskę na bok.
-Po pierwsze, nie mała. Po drugie, głodna jestem. Zaprowadzisz mnie do jakiegoś marketu lub coś ?
- A mnie to już nie spytasz ? Przecież się kumplujemy. - spytał Chaz, udając smutnego.
- No dobrze, który z Wam byłby taki miły i zechciałby mnie zaprowadzić do sklepu, a później odprowadzić do domku ?
- Wiesz co, ja nie mogę, przepraszam, muszę być za raz w domu.. - powiedział Dawid.
- No dobra, okej, a Ty Chaz ? - spytałam, patrząc na drugiego chłopaka.
- Ja nie mam żadnych planów, i chętnie się dowiem czegoś nowego o Tobie.
- No to chodźmy. 
Pożegnałam się z Dawidem szybkim buziakiem w policzek, i poszliśmy do pierwszego lepszego sklepu. Po drodze rozmawialiśmy, na wszystkie tematy. W sumie to Chaz jest fajnym chłopakiem. Mam nadzieję, że będę miała okazję Go lepiej spotkać.
- A jeśli mogę wiedzieć, to skąd się znasz z Dawidem, i jest coś między Wami ? - spytał po chwili ciszy. 
- No więc, poznaliśmy się w zeszłym roku, na jakimś czacie młodzieżowym, ale nigdy nie mieliśmy okazji się poznać, aż do dzisiaj. A między nami jest.. Hmm.. Chyba przyjaźń, tak mi się zdaje. A co ?
- Nic, tak myślałem, że może jesteście razem.. Ale wolałem się upewnić.
- Nie, razem nie jesteśmy i raczej nie będziemy. To tylko przyjaźń.
- No luz.  Jesteśmy na miejscu. - mówiąc to pokazywał na ogromny sklep. Weszliśmy do Niego. Kupiłam makaron, jakieś mięso mielone i sos do spaghetti. Jak się już pewnie domyślacie postanowiłam zrobić kolację dla całej rodzinki. Dokupiłam jeszcze dla siebie czekoladę i sok. Zapłaciłam za zakupy i ruszyliśmy w stronę mojego domu. 
- To już tutaj. - pokazałam na dom. - zaprosiłabym Cię do środka, ale tata i siostra mogą wrócić.
- No spoko, jest już 20, muszę iść do domu. - powiedział lekko smutny.
- Albo wiesz co.. Wbijaj do mnie. Jak przyjdą to pójdziemy do mnie do pokoju.
- Na pewno nie będę przeszkadzać ? Nie chcę być nachalny. 
- Nie, nie jesteś. Tata raczej nie będzie zły, nigdy nie przychodzili do mnie znajomi, ucieszy się.
Na samą myśl o tym wszystkim parę łez poleciało mi z oczu, i spadło na ziemię. Szybko je wytarłam nie chcąc aby kolega to zauważył. 
- Ey.. Mała, co się stało ? - spytał. Zauważyłam troskę w Jego oczach. 
Wszystko mu opowiedziałam, płacząc przy tym parę razy. Słuchał wszystkiego bardzo uważnie, ani razu mi nie przerywał. Gdy skończyłam, mocno mnie do siebie przytulił.
- Wiesz.. Nie sądziłem, że miałaś tak przerąbane w szkole. Teraz będziesz w nowej szkole.. Właśnie, do jakiej szkoły rodzice Cię zapisali?
- Hmm.. Nie wiem jeszcze, dzisiaj tata ma mi powiedzieć... Właśnie, która godzina, jest już 23.00, może chcesz zostać u mnie na noc ? 
- A mogę ? - widziałam w Jego oczach radość, ale i jednocześnie zakłopotanie. 
- Chwilkę zadzwonię do siostry i spytam..
- Okej, to czekam. - uśmiechnęłam się do Niego, wyjęłam telefon, wykręciłam numer do siostry i zadzwoniłam.. 

- << Hej, za ile będziecie ? - spytałam.
- Za jakieś 15 minut, a coś się stało ?
- Nie, nie.. Nic. Ale przyszedł do mnie kolega, i trochę się zagadaliśmy, spytaj taty czy mógłby zostać na noc. 
- Okej.. Tata mówi że się zgadza, tylko żebyście byli grzeczni.
-Haha, zawsze jesteśmy.>>

Nie czekając na Jej odpowiedź, rozłączyłam się, i wróciłam do salonu.
- Nie ma problemu. Możesz zostać. Zadzwonisz do rodziców?
- Nie, nie będą się martwić.. Zresztą jak zawsze. Wzięliśmy wszystko co było w salonie i poszliśmy do góry, do mojego pokoju. 
- Poczekaj chwilkę, idę się umyć i przebrać. Wracam za jakieś 5 minut. Jak chcesz to na łóżku leży laptop. Czuj się jak u siebie. 
W odpowiedzi dostałam uśmiech. Weszłam do łazienki, gdzie szybko zdjęłam z siebie ubrania, zmyłam makijaż i weszłam do kabiny, opłukałam ciało ciepłą wodą i wyszłam. Wytarłam się w ręcznik, włosy związałam w niedbałego koka. Założyłam dresy, i biały top. Wyszłam z łazienki i zobaczyłam Chaz'a leżącego na łóżku. Z komórką w dłoni. 
- Jak chcesz, to możesz iść się umyć, ja poszukam dla Ciebie jakieś ubrania na noc. 
- Okej. 
Znalazłam mu stare dresy taty, i koszulkę. Może być,  w końcu będzie tylko spał. Chłopak wyszedł tylko w bokserkach, cóż wyglądał nawet fajnie, miał fajnie umięśniony brzuszek. 
- Masz- mówiąc to podałam mu ubranie, które przygotowałam dla Niego.
- Dzięki.
- Proszę, to co robimy ? Gadamy czy włączamy jakiś film ?  Bo ja bym chętnie dowiedziała się o Tobie czegoś ciekawego.
- No dobrze. 
I zaczął mi opowiadać o swojej rodzinie, o tym, że Jego matka ma go w dupie, a ojca nie ma, bo zmarł. Było mi bardzo przykro, On chyba to zobaczył, gdyż przytulił mnie i powiedział :
- Nie martw się, ja się już przyzwyczaiłem.
- No dobrze.. Chaz.. Mam do Ciebie dość głupią prośbę, głupio mi o to prosić, ale pocałujesz mnie ?
- Co? - lekko się zszokował.
- No bo jak już wiesz nigdy nie miałam chłopaka, a czuję, że Ty byłbyś idealnym chłopakiem do mojego pierwszego razu..
- Cóż... Bardzo miło mi, że mnie o to prosisz, ale to chyba nie jest dobry pomysł.- widząc moją smutną,a zarazem zawstydzoną twarz dodał - nie to, że jesteś brzydka czy coś, ale po prostu dla chłopaka to przyjemność, gdy dziewczyna robi to właśnie z Nim, jako z pierwszą osobą. 
- No okej, ale czuję, że nikt nie będzie chciał, ze mną się pocałować.
- Żartujesz ?! Każdy by chciał. 
- Mhm.. jasne.. 
Chaz przytulił mnie do siebie, i nawet nie wiem kiedy, ale zasnęłam. Obudziło mnie pukanie do drzwi. Wstałam i poszłam otworzyć, tak jak myślałam, była to moja siostra, powiedziała mi tylko, że tata gdzieś pojechał, wróci po obiedzie, że chce Nas zabrać na kolacje, i że śniadanie już czeka oraz, że mam obudzić mojego kolegę, bo zaraz śniadanie wystygnie. 
- Chaz, Chaz wstawaj !! - prawie krzyknęłam.
- Coo jeeeest ? - spytał, miał zaspany głos.
- Śniadanko. - powiedziałam radośnie. 
- Ojj dziękuję. Nie musiałaś się trudzić. 
- To nie ja, tylko moja siostra.
- Dobra.. Już wstaję. 
W tym czasie ja poszłam do łazienki, umyłam włosy i zęby. Wychodząc zobaczyłam, że Chaz się przebiera, znowu mogłam popatrzeć na Jego ciałko. 
- To co schodzimy ? - spytałam, gdy już założył swoje ubrania.
-Tak, chodźmy.
Śniadanie minęło całkiem szybko. Chaz poznał się z Angelą, i nawet dobrze się dogadywali. Po śniadaniu odprowadziłam przyjaciela do drzwi, po drodzę wymieniając się numerami. Żegnając się z Nim, dałam mu buziaka w policzek i zamknęłam za nim drzwi. Bez słowa poszłam do pokoju, do łazienki, nalałam wody do wanny. Weszłam do Niej i momentalnie zasnęłam...




______________________________________________________________

I jak się podoba rozdział II ? W piątek postaram się dodać następny. Komentujcie Miśki <3 Miłego wieczoru.. 
Pozdrawiam ;**




czwartek, 24 października 2013

Rozdział I

Rozdział I


Poszłam spać około 1 w nocy, bo musiałam jeszcze dopakować parę rzeczy do walizek. Naszykowałam sobie na jutro ubranie, i położyłam się do łóżka. Rozmyślałam nad tym, jak będzie w nowym mieście, szkole, i usnęłam. Jutro muszę tylko dopakować kosmetyki, pościel, i bagaż podręczny i będę gotowa. Nie mam znajomych więc nie będzie tak jak w tych wszystkich filmach czułych i płaczliwych pożegnań, w sumie to myślę, że nikt nie zauważy, że wyjechałam, nikt nie będzie tęsknić, czy choćby pisać. Śniło mi się, że w nowej szkole, też nie będę miała znajomych, też będę sama jak palec, i ta cała przeprowadzka niczego nie zmieni. Rok temu poznałam na czacie chłopaka, który jest z Atlanty, na początku znajomości chcieliśmy się spotkać w realu, ale albo Ja nie miałam czasu, albo On. Po około pół roku znajomości urwał Nam się kontakt, gdyż Dawid zaczął zadawać się ze szkolnymi "fejmami", i nie miał ani czasu, ani ochoty rozmawiać ze mną. Napiszę do Niego rano i zaproponuje mu spotkanie, kto wie może się zgodzi ? Jak powiedziałam tak zrobiłam, wysłałam mu sms'a o treści: 
     Do : Dawid ;*
    "Hey ;* tu Sel, pamiętasz mnie jeszcze czy nie bardzo ? Jutro będę w Atlancie, ogólnie wprowadzam się tam na stałe, miałbyś czas i ochotę się ze Mną spotkać ? ;* "


Postanowiłam nie marnować dnia na leżenie w łóżku i poszłam się wykąpać, nałożyłam lekki makijaż, podkręciłam lekko włosy i poszłam się ubrać, wybrałam  zwykłą czarną bluzkę na ramiączkach, do tego jasno niebieskie krótkie spodenki, czarne buty i okulary przeciwsłoneczne. Przejrzałam się w lustrze i uznałam, że wyglądam w miarę OK. Co chwilę patrzałam na wyświetlacz, z nadzieją, że może Dawid mi odpisał, niestety tak nie było. Popatrzałam na zegarek i była godzina 13,15. Jeej, już za miesiąc mam urodziny (tj. 13 sierpień) nie mogę się doczekać.. Ahh.. ta ironia. Urodziny to zawsze był mój najgorszy dzień w roku, no może poza rozpoczęciem roku, gdyż nigdy nie miałam takiej prawdziwej imprezy urodzinowej dla znajomych. Zeszłam na dół gdzie siedziała już moja ubrana siostra. Cóż muszę przyznać że wyglądała całkiem ładnie, miała na sobie żółtą sukienkę, wokół talii szeroki brązowy pasek ozdobny, brązową torebkę i buty w tym samym kolorze. 
- Wyglądasz super! - przywitałam się z Nią całując w policzek.
- Dzięki, ale Ty wyglądasz dużo lepiej! - odwzajemniła mój gest.
- Haha nawet tak nie żartuj.
- Mhm.. Mów co chcesz ja i tak wiem swoje.
- Okej, okej.. Gdzie tata ?
-Pojechał załatwić jakieś sprawy z Naszym wyjazdem, powiedział że wróci dwie godziny przed samolotem, zostawił nam kasę, i kazał zamówić pizze. Na jaką masz dziś ochotę ?
- Hmm.. - udałam że myślę - może hawajską ?
- Zamówiona 15 minut temu bejbe. 
- Wiesz, że Cię Kocham ?
-Tak, tak wiem. Ale możesz to powtórzyć, bo kocham to słyszeć- zaśmiałyśmy się.
- Kooooocham Cię - przedłużyłam pierwsze słowo. - Ale teraz spadam na górę dopakować resztę rzeczy.
- Spoczko, ale pamiętaj, że pizza będzie za pół godziny, a ja nie będę na Ciebie czekać.
- Grr.. Okej. - powiedziałam i poszłam na górę do swojego pokoju. Mimo iż moja siostra jest ode mnie starsza o 2 lata i tak mamy dobry kontakt, mówimy sobie praktycznie o wszystkim. Gdy skończyłam się szykować do wyjazdu, usłyszałam dzwonek do drzwi. To pewnie dostawca- pomyślałam, i tak właśnie było. Jak na zawołanie. Byłam strasznie głodna. Podczas "obiadu" nie rozmawiałyśmy za wiele, każda była zajęta swoim talerzem. Myślałam nad moimi urodzinami, może dzięki Dawidowi poznam nowych znajomych i uda mi się zrobić swoją wymarzoną imprezę... Właśnie, Dawid! Podczas pobytu w pokoju odpisał mi. Treść sms'a wyglądała tak :


      Od : Dawid ;*
  "Hey, coś tam jeszcze kojarzę ; ) no mogę się z Tobą zmotać, ale jeszcze będą moi znajomi, co Ty na to ? Poznasz dużo nowych ludzi. :) "



Dawid POV

Po tej wczorajszej imprezie jestem padnięty. Spojrzałem na wyświetlacz mojego iPhon'a i ku mojemu zdziwieniu miałem jednego sms'a od nieznanego numeru. Szybko Go odczytałem i aż zamarłem w bezruchu.. Był on od Sell. Zaproponowała mi spotkanie więc się zgodziłem, ale powiedziałem Jej, że będę z ziomkami. Niech pozna nowych ludzi skoro się tu wprowadza. Chwilę później odpisała, żebym przyszedł po Nią jutro pod Jej dom, bo Ona nie zna okolicy i mogłaby się zgubić. Podała mi swój adres, będzie mieszkać w jednej z bogatszych ulic.. Hmm, może być fajnie. Ale teraz jeszcze idę spać.


Selena POV

Tak! Zgodził się, przyjdzie po mnie jutro o 16.30, o tym w co się ubiorę zadecyduję już na miejscu, dodatkowo mam poznać Jego kumpli, może któremuś się spodobam? Kto wie. Resztę dnia siedziałam w sali tanecznej i ćwiczyłam jakieś układy. Tuż przed wyjazdem poszłam do łazienki przejrzeć się w lustrze i poprawić włosy i make-up. Droga na lotnisko zajęła Nam 15 minut. Samolotem leciałam jakąś godzinkę. Tata wynajął auto i pojechaliśmy do mojego, a w sumie naszego nowego domu.. To co zobaczyłam wjeżdżając na podjazd było cudowne. Dom był ogromny, miał chyba z 7 pokoi. A to co zobaczyłam w środku było jeszcze lepsze. Wielki salon, ze skórzaną sofą, i wielką plazmą, zaraz obok jadalnia z długim stołem, kuchnia i drzwi, jak się okazało do sali tanecznej ! Rzuciłam się tacie na szyje, nie zapomniał, że kocham tańczyć i przydałaby mi się sala, to co było obok niej jeszcze bardziej mnie zszokowało, było to małe studio nagraniowe, gdzie mogłam spokojnie sobie "pofałszować". W willi był jeszcze pokój gościnny, trzy łazienki, mój pokój, mojej siostry i rodziciela. Gdy już wszystko rozpakowałam było dobrze po północy, szybko wbiegłam do MOJEJ łazienki  i wzięłam długą i odprężającą kąpiel. Gdy już skończyłam, wytarłam się i okryłam ręcznikiem. W pokoju  przebrałam się w piżamę, tzn. za duża bluzkę i majtki i myśląc o jutrzejszym spotkaniu zasnęłam.

______________________________________________________________
No i mamy już pierwszy rozdział. Jak Wam się podoba? Dziękuję za te 150 wejść. <3 Jesteście wspaniali. Rozdział trochę krótki, ale następny będzie dłuższy. :)
 Macie jeszcze przedstawienie Dawida, bo jednak zdecydowałam się na jego postać w moim opowiadaniu. To na razie tyle, siemka ;));**  


Dawid Kwiatkowski - poznał Sell na czacie, po czym Ją totalnie olał dla bandy Bieber'a do której teraz należy. Jest w wieku chłopaków, gra w kosza. Kocha sport i śpiewanie. Lubi nieśmiałe dziewczyny. Jego ulubiony kolor to czarny i biały. Lubi ostre melanże. Kiedyś chodził z Mery Olsen, niestety zaczęła się przyjaźnić z Ashley i Ich kontakt się urwał. Dalej coś do Niej czuje. 

poniedziałek, 21 października 2013

Bohaterowie :)

Bohaterowie :)



Justin Drew Bieber - 18-nastoletni piosenkarz muzyki Pop, ma miliony fanek na całym świecie, nie ma dziewczyny, zawsze uśmiechnięty, miły, żądny przygód, uparty, ma poczucie humoru, nigdy się nie poddaje, zaczął od zera, a teraz jest na szczycie. Interesuje się dziewczynami, koszykówką, siatkówką, piłką nożną, grą na gitarze i śpiewa. Jest najpopularniejszym chłopakiem w całej szkole. Ma trzech najlepszych przyjaciół : Ryan'a Butler'a, Christian'a Beadles'a oraz Chaz'a Somers'a.  Należy do szkolnej drużyny koszykarskiej.








Selena Marie Gomez - 17-nastoletnia dziewczyna, nie ma chłopaka, skromna, cicha, posłuszna, ma bardzo niską samoocenę, nie ma żadnych znajomych i przyjaciół. Przeprowadza się do Orlando z siostrą i tatą, jest Bielieber od 4 lat, idzie do Liceum. Kocha tańczyć i śpiewać, ale nikt poza bliską rodziną o tym nie wie. Lubi pływać, biegać i chodzić na zakupy. Jej ulubiony kolor to zielony. 


Ryan Butler - przyjaciel Justina oraz Chaza i Chrisa, są nierozłączni, lubi imprezować, jest nie stały w uczuciach, często zmienia dziewczyny, leci tylko na wygląd, dzięki przyjaźni z Bieber'em jest popularny i każda laska chce z Nim być. Gra w szkolnej drużynie razem ze swoją paczką. Nie ma dziewczyny.  Ulubiony kolor szary i niebieski.  Jest w wieku swoich przyjaciół )tj. 18 lat) .

Christian Beadels - Należy do paczki Biebera, zna się z Nim najdłużej, są nierozłączni, mówią sobie o wszystkim. Ma bardzo podobne zainteresowania do Jussa, jest miły i uprzejmy, można z Nim porozmawiać na wszystkie tematy i powierzyć swoje sekrety. Gra w kosza razem z chłopakami. Nie ma dziewczyny, lubi imprezy, ale zna umiar. Często jest najrozważniejszy z Nich wszystkich. Kocha tańczyć. Też ma 18 lat.


Chaz Somers - 18-naście lat. Szczery, przyjacielski, lubi imprezować, kocha kosza, szybko się przywiązuje do ludzi. Poznał Jussa i Chrisa na początku liceum i od początku się przyjaźnią. Najdłużej zna Ryan'a, jest jego przeciwieństwem, jego uczucia zawsze są szczere i stałe. Nie lubi gdy przyjaciel wykorzystuje dziewczyny, gdyż uważa to za brak szacunku i często przez to się kłócą, ale nigdy Ich kłótnie nie trwają dłużej niż dzień.



Demi Lovato - Ma 17-naście lat, i na początku liceum chodziła z Chrisem. Lecz teraz się z Nim przyjaźni. Ma jedną najlepszą przyjaciółkę którą jest Miley. Dobra znajoma Chaz'a, Ryan'a i Jussa. Kocha śpiewać i pływać jest w szkolnej reprezentacji. Ulubiony kolor to niebieski. Nie lubi imprez. Jest szczera aż do bólu. Nienawidzi "plastików" jakimi są Ashley i jej "BFF".
Miley Cyrus - 17-nastoletnia dziewczyna, przyjaciółka Jussa i Demi, dobra znajoma Chaz'a, Chris'a i Ryan'a.  Tak samo jak Jej przyjaciółka nie lubi Ashley. Nienawidzi sportu. Ładnie śpiewa lecz się do tego nie przyznaje. Jest otwarta na nowe znajomości. Kocha modę i kolor czerwony. Lubi się malować. Ma bardzo dobre oceny i pochodzi z zamożnej rodziny.
Ashley Tisdale-szkolny plastik. Jest chamska, wredna, bez uczuć. Ma zawyżoną samoocenę i myśli, że skoro jest bogata może mówić i robić wszystko to co chce. Była dziewczyna Justina, dalej coś do Niego czuje, jest strasznie nachalna. Jej ulubiony kolor to róż. Nakłada dużo makijażu. Nie wie co to znaczy PRAWDZIWA przyjaźń i miłość. 
Mery i Kate Olsen- Należą do grupy zwanej "plastikami". Są wiernymi kopiami Ashley, robią wszystko co Im każe. Nakładają sporo make-up'u. Przez Ashley nikt nie wie jakie są naprawdę. Udają wredne, chamskie i silne, a są miłe i grzeczne. Nie mają chłopaków i przez Tisdale myślą, że są głupie i dzięki Niej będą fajne. 


_________________________________________________________________________
No i jak ? Są już bohaterowie, czekajcie na rozdział  I , który pojawi się już wkrótce. Komentujcie i obserwujcie. 
Dobranoc <3

niedziela, 20 października 2013

PROLOG #0

Prolog  #0


Czy Wy też czasami mieliście dość wszystkiego i wszystkich ? Bo ja tak. Właśnie skończyłam gimnazjum i idę do liceum. W starej szkole, nie byłam zbytnio lubiana, nie miałam przyjaciół, chłopaka, nawet zwykłych koleżanek z którymi mogłam chociaż porozmawiać, a wszystko dzięki Amber i Jej paczce. Codziennie mnie upokarzały, śmiały się i wyzywały, a nikt nie chciał zadawać się z "taką pokraką". Przez tą całą szkołę, mam bardzo niską samoocenę. Ale teraz wszystko ma się zmienić, idę do nowej szkoły w nowym mieście, nikogo nie znając, innymi słowy zaczynam wszystko od początku, mam zamiar znaleźć prawdziwych przyjaciół i kto wie, może nawet swoją pierwszą miłość.  Dotychczas mieszkałam w Orlando z rodzicami i starszą siostrą, lecz teraz wyprowadzam się do Atlanty, z powodów rodzinnych, a mianowicie przez mamę, która od Nas odeszła, bo znalazła sobie młodszego partnera z którym zdradzała tatę. Gdy się o tym dowiedziałyśmy, razem z Angelą-tak ma na imię moja siostra-postanowiłyśmy zostać z tatą i razem z Nim wyjechać i poukładać sobie życie na nowo. Mój tatko na początku był załamany, ale z naszą pomocą, i z tym że z Nim zostałyśmy nie załamał się i żyje dalej. W tej chwili się pakuję, bo jutro wieczorem mam samolot. Uwaga Atlanto NADCHODZĘ ! ! !



____________________________________________________________
No i jak Wam się podoba pierwszy post ? Mam nadzieję, że będziecie to czytać :)) Jutro dodam bohaterów i I rozdział ;** Jak widzicie to tło nie jest najlepsze, ale już niedługo Je zmienię, bo pewna osoba ma mi Je zrobić ;* 
Jak na dzisiaj to tyle ^^ Komentujcie i obserwujcie ;3 Pozdrawiam <3