sobota, 17 maja 2014

Rozdział X

Rozdział X



Obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Szybko zeszłam na dół do kuchni i wzięłam jakieś proszki. Po piętnastu minutach zaczęły działać.. Zrobiłam sobie jakieś kanapki i poszłam do salonu, z nadzieją, że jest tam czysto i będę mogła spokojnie usiąść i zjeść. Niestety myliłam się. Na kanapie spały dziewczyny, a na podłodze chłopcy. Chyba reszta gości wyszła po tym jak poszłam spać. Patrzyłam po przyjaciołach i mój wzrok zatrzymał się na śpiącym Justinie. Czy On musi być taki idealny? Nawet gdy śpi. Dobra, koniec marzenia i tak nigdy nie będziecie razem. Wyszłam z salonu i poszłam zrobić Im śniadanie. Położyłam gotowe kanapki na stole, a sama poszłam do siebie do pokoju się wykąpać. 
Jak to ja, zapomniałam wziąć ze sobą ubrań z pokoju więc wyszłam z pokoju owinięta tylko ręcznikiem. W końcu wszyscy jeszcze śpią. Wyszłam z pokoju i mało co nie puściłam ręcznika. Na moim łóżku siedział nie kto inny jak Justin. 
-Oh.. Przepraszam. - powiedział gdy tylko mnie zobaczył. - Mogę wyjść.- Już wstawał i kierował się w stronę drzwi.
-Nie, zostań. Tylko się pójdę ubrać. Poczekasz? 
-Pewnie. - uśmiechnął się na co się zarumieniłam. 
- Słodko wyglądasz. - powiedział.
Już nic nie powiedziałam tylko weszłam do łazienki. Cholera.. Tak się na Niego zapatrzyłam że zapomniałam wziąć z pokoju ubrań.. Tym razem włożyłam na siebie szlafrok i wyszłam. Justin spojrzał na mnie pytającym wzrokiem, a ja tylko pokazałam na ubrania leżące koło Niego i się głupio uśmiechnęłam.
Bieber wstał z łóżka i podał mi ubrania. Wybąkałam tylko krótkie "dzięki" i wbiegłam do łazienki. 
Spojrzałam w lustro i znowu byłam czerwona jak burak. Czemu On tak na mnie działa?!?! 
Dobra, wiem czemu... Szybko się ubrałam, nałożyłam lekki make-up i wyszłam. Justin gdy tylko mnie zobaczył otworzył szeroko buzię i patrzał na mnie.
-Co się stało? Mam coś na twarzy ?  - zaczęłam panikować.
-Nie, wszystko jest okej. Po prostu, wyglądasz.. 
-Źle?!
-Nie! Wyglądasz ślicznie.
-Dziękuje.  - uśmiechnęłam się.
-Masz słodki uśmiech. Może pójdziesz dzisiaj ze mną na spacer lub na lody ? 
-Pewnie, że tak!
- To przyjdę po Ciebie o siedemnastej, może być? - spytał.
-Tak.
-To do zobaczenia.-podszedł do mnie, pocałował mnie w policzek i wyszedł z pokoju.
Dobra, czas obudzić przyjaciół i ogarnąć chociaż trochę mój dom. W końcu tata wraca wieczorem. Jest godzina piętnasta, a za dwie godziny idę z Justinem. Weszłam do salonu i krzyknęłam
-WSTAWAĆ LENIE! CZAS SPRZĄTAĆ!
Nikt nie wstał, to poszłam po wiadro do kuchni, nalałam do niego lodowatej wody i wróciłam do Nich.
-Wstajecie czy chcecie żebym użyła tego? - pokazałam na wiadro.
-A używaj sobie czego tylko chcesz!- powiedział Chris który nawet oczu nie otworzył.
-Sam tego chciałeś.
Całe wiadro wylałam tylko na Niego. Już po chwili wszyscy stali na nogach i patrzeli na mnie z ponurymi minami.
-No więc tak.. Tata wraca za trzy godziny, a ja za dwie jestem umówiona, więc.. Musimy tu sprzątnąć, wszyscy zrozumieli?
-Tak jest!- odpowiedzieli chórem.
-No i świetnie. Chirs i Chaz, wy posprzątacie ogród. Ryan, Demi Wy zajmiecie się salonem. A ja z Miley sprzątniemy kuchnie. 
Wszyscy rozeszli się w swoich kierunkach. Już po godzinie cały dom lśnił czystością. 
-To co, idziecie już?
-No.. Muszę się wyspać. - powiedziała Miley, na co przytaknęli inni.
-Dobra, to do zobaczenia jutro.
Pożegnałam się ze wszystkimi buziakami w policzek. Gdy wszyscy wyszli zadzwonił dzwonek do drzwi. Okazało się że był to Dawid.. 
-Cześć, przepraszam że tak szybko wyszedłem wczoraj, przyszedłem bo chciałem trochę porozmawiać.
-Siemka, spoko, idź usiądź w salonie, a ja przyniosę jakieś picie.
-Okej.
Szybko wróciłam, podałam mu kubek i czekałam aż zacznie mówić.. Po pięciu minutach w końcu się odezwał
-No bo... Chodzi o to, że.. - nagle się zaciął.
-Przecież się przyjaźnimy, możesz mi powiedzieć wszystko.
-No właśnie, tylko się przyjaźnimy. A ja chcę coś więcej! Od zawsze mi się podobasz! Będziesz moją dziewczyną?
-Dawid.. Ja.. Nie. - Mówiąc to miałam łzy w oczach.
-Jesteś jak każda laska! Pozna Biebera i ma mnie w dupie! Jestem pewien, że coś do mnie czułaś zanim Go poznałaś!!! Nie chcę Cię znać!
Nie czekając na moją odpowiedź wyszedł trzaskając drzwiami. Położyłam się na kanapie i zaczęłam płakać. Usłyszałam pukanie. Nie miałam ochoty się z nikim widzieć.. Mimo tego, że udawałam, że mnie nie ma ten ktoś wszedł do środka. Spojrzałam niechętnie w stronę przybysza. Był to Justin.. Pewnie uzna, że jestem żałosna.
-Justin, przepraszam, nie dam rady dzisiaj...
-Co się stało?
-Nic..
-Sel, widzę że coś jest nie tak, mi możesz zaufać.
Podszedł do mnie i przytulił mnie. Opowiedziałam mu o wszystkim cały czas płacząc, w końcu to dzięki Dawidowi poznałam wszystkich moich obecnych przyjaciół i właśnie Justina. To wszystko moja wina. Gdy skończyłam mówić Justin przytulił mnie jeszcze mocniej i próbował uspokoić. Gdy już przestałam płakać, uznaliśmy że nie warto wychodzić na spacer więc poszliśmy do mnie i włączyliśmy jakiś film. Podczas oglądania zasnęłam.. 



____________________________________________________
I jak się podoba? :)
Jak myślicie czy Sel pogodzi się z Dawidem ? :)
Tak szczerze mówiąc zapomniałam o Dawidzie.. :/
Jutro postaram się dodać następny ^^
Komentujcie :D

piątek, 16 maja 2014

Rozdział XIX

Rozdział VIII



Około godziny dwudziestej wszyscy goście już byli. Impreza trwała w najlepsze. Chłopaki nie pozwalali mi wyjść na podwórko, bo coś szykowali.. Pewnie chcą dla mnie zaśpiewać. Kochani są! Poznałam już połowę gości. Niektórzy byli już lekko wstawieni. Ogólnie impreza zapowiadała się fajnie! Właśnie tańczyłam z właśnie poznanym chłopakiem, kiedy ktoś zawiązał mi oczy szalem i kazał iść za sobą. Poznałam ten głos, był to Chris. Nie wiedziałam o co chodziło, ale poszłam za Nim. Ufałam mu, w końcu jest moim przyjacielem. Zaprowadził mnie na dwór. Świeże powietrze uderzyło w moje nagie ramiona.  Gdy tylko zdjął mi szalik z oczu, nie mogłam uwierzyć w to co widzę.. Mimowolnie się rozpłakałam. 





Justin POV



Chaz wprowadził mnie do wielkiego domu od tyłu. Mówił coś dlaczego, ale mało mnie to interesowało, chciałem już poznać tę dziewczynę. 


Dobra! To już teraz! Widzę jak Chris wprowadza Ją do ogrodu.. Ale Ona ładna. I taka niewinna. Coś czuję, że znajdziemy wspólny język. Przyjaciel przyprowadził Ją tak, że stało tuż przy mnie. Chyba wszyscy goście wiedzieli, że tu będę i to ma być niespodzianka bo nikt nic nie mówił. Wszyscy stali wokół Nas i ze zniecierpliwieniem patrzyli na Nas.. Cholera, Chirs, zdejmij Jej tę chustę. Staliśmy tak z 5 minut, nie wiem po co. W końcu Chris zrobił to co powinien. Gdy dziewczyna otworzyła oczy, spojrzała na mnie i zaczęła płakać. Nic nie mówiąc przytuliłem Ją do siebie.





Sel POV


Wtuliłam się w Niego i nie miałam zamiaru puszczać. Ktoś pociągnął mnie do tyłu. Odwróciłam się i zobaczyłam Miley i Demi. Uśmiechnęłam się do Nich. One odwzajemniły mój gest i same rzuciły się na chłopaka.. Chyba się znali.. Ale czemu mi nic nie powiedzieli?!?! Gdy dziewczyny już Go puściły Justin spojrzał na mnie, wyciągnął w moją stronę dłoń i powiedział:
-Cześć! Juss jestem. - podałam mu rękę i odpowiedziałam.
-Wiem, ja jestem Selena.
-Śliczne imię ślicznej dziewczyny. - na te słowa się zaczerwieniłam.
-Justin!! Masz chyba dla Niej jakiś prezent...- powiedział szybko Chaz. 
-Ale.. Ale.. Nie trzeba.. Wystarczy że tu jesteś.-powiedziałam.
-Ty bądź cicho i słuchaj! - powiedział Chris. 
Justin wszedł na mini scenę przygotowaną specjalnie dla Niego. Na scenie było jeszcze krzesełko. Ktoś mnie popchnął w stronę sceny. Justin podał mi rękę i posadził na krzesełku. Wziął do ręki gitarę i zaczął śpiewać
Gdy skończył byłam jeszcze bardziej rozpłakana niż na początku. Przytuliłam Go i poszłam do łazienki. Dziewczyny pobiegły za mną i pomogły mi ogarnąć mój makijaż. Wróciłam na dół, do gości, do Justina.. Całą noc z Nim rozmawiałam, tańczyłam i się bawiłam. Jest naprawdę cudownym chłopakiem.. Nie wiem czemu media Go tak obrażają.. Około czwartej w nocy Justin wziął mnie na spacer.. Chciał trochę odpocząć.. Chodziliśmy po pustych ulicach i gadaliśmy.
-Sel na pewno nie chcesz wracać?-spytał po raz trzeci.
-Nie, jest dobrze, spokojnie.
-Dobrze, ale weź moją bluzę.-nie czekając na moją odpowiedź zdjął bluzę i włożył mi ją na ramiona.
-Dziękuję.-uśmiechnęłam się.
Spacerowaliśmy jeszcze przez jakiś czas, gdy już mieliśmy wracać Juss, złapał mnie za rękę i mocno przytulił. 
-Sel, mam coś dla Ciebie. - powiedział nie wypuszczając mnie z uścisku.
-Co to takiego?
-Odwróć się do mnie tyłem to Ci pokażę.
Zrobiłam to o co prosił i poczułam na szyi coś metalowego. Spojrzałam w dół i zobaczyłam małe srebrne serduszko.
-Cudowne jest, dziękuję. - pocałowałam Go w policzek.
-Nie ma za co. A teraz wracajmy.
Złapał mnie za rękę i dalej rozmawiając wróciliśmy do domu. Część ludzi jeszcze się bawiła, część spała a część już dawno poszła do domu. Ja byłam już zmęczona więc przeprosiłam wszystkich i poszłam na górę. Przebrałam się w piżamę i położyłam się do łóżka. Gdy już usypiałam ktoś otworzył drzwi
-Śpisz już? - usłyszałam głos Justina.
Postanowiłam nie odpowiadać. Myślałam że chłopak wyjdzie, a On podszedł do mnie, pocałował mnie w głowę i powiedział
- Śliczna jesteś, śpij dobrze.
I wyszedł. Chwile później zasnęłam.


_________________________________________________________
 Ten rozdział jest dla Julity <3 bo to dzięki Niej to napisałam XD
Jak sie podoba ? :3



środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział VIII

Rozdział VIII



To już dzisiaj! To już dzisiaj! To już dzisiaj! 


Wstałyśmy z dziewczynami około 13. Taty już w domu nie było, a na stole leżała kartka na której było napisane 


" Pojechałem wcześniej niż Wam mówiłem. Alkohol macie w lodówce. Nie zdemolujcie domu. Wrócę jutro wieczorem. Miłej zabawy :) "



-To co teraz robimy ? Goście mają być o 19. - spytałam.
-Powinnyśmy się umyć, a później chyba zacząć szykować, co ? - zaproponowała Miley.
-A nie za wcześnie ? -zadałam kolejne pytanie.
-Nie. Zanim się ogarniemy minie sporo czasu. Idź się pierwsza myj. My zrobimy śniadanie.
-Okej.
Poszłam na górę i weszłam do łazienki. Kąpiel nie zajęła mi dużo czasu. Szybko się wytarłam i w szlafroku zeszłam na dół. Zaraz po mnie na górę poszła Miley, a po Niej Demi. Gdy skończyłyśmy była godzina piętnasta. 
-Cóż, mamy jeszcze cztery godziny.-powiedziałam do dziewczyn.
-To chodź.-podała mi rękę Demi.-Najpierw Ciebie pomalujemy. 
-Wiecie, że sama umiem, tak ?
-Tak, tak. Ale my to zrobimy lepiej. - pokazałam im język ale nie protestowałam.
Dziewczyny zaczęły układać mi włosy. Lekko Je podkręciły. Następnie zaczęły mnie malować. 
Nakładały na moją twarz różnego rodzaju kremy, podkłady, fluidy, cienie... Gdy już skończyły była 17.
Trochę dużo czasu im zleciało. Teraz ja pomagałam im w ich makijażu. Około godziny 18.30 zaczęłyśmy zakładać sukienki, ostrożnie żeby nie zniszczyć arcydzieła. Gdy już skończyłam przejrzałam się w lustrze. Wyglądałam idealnie..  



______________________________________________________________
I jak się podoba ? ;3
Jutro postaram się dać następny !
Powodzenia 3 gimnazjaliści ;***********

piątek, 18 kwietnia 2014

Rozdział VII

Rozdział VII


*Tydzień później*


Już jutro NASZA wielka impreza. Nie mogę się doczekać. Ustaliłyśmy, że impreza odbędzie się u mnie w domu. Z tatą już wszystko ustaliłam.. On kupi nam alkohol, przywiezie do domu i pojedzie gdzieś. Nawet nie pytałam gdzie.. Już nie mogę się doczekać! W końcu to moje 18-naste urodziny!! Zaprosiłyśmy Chaza, Christiana, Ryana, i wiele innych osób które zdążyłam poznać przez ten czas. Chłopaki mają dla mnie jakąś niespodziankę, bardzo mnie denerwują, ponieważ cały czas o tym mówią. Dziewczyny mówią, że nie wiedzą o co im chodzi.. Ale ja im za bardzo nie wierzę... Planowanie Naszej imprezy zaczęłyśmy już przed wczoraj. Wczoraj byłyśmy na zakupach, kupić nowe sukienki, buty etc. w końcu musimy jakoś wyglądać. Dziewczyny mają przyjść do mnie za dwadzieścia minut.. Będą u mnie spały! Robimy sobie takie mini SPA. Chłopaki też chcieli, ale to ma być damski wieczór. 



Chaz POV


-Justin, stary, ale tęskniłem. - powiedziałem, gdy tylko ujrzałem przyjaciela.
-Ja też. - chłopak rzucił się aby mnie przytulić.
-Stary, jest sprawa..
-Dawaj!
-Jutro idziemy na IMPREZĘ!!!- krzyknąłem.
-I to ja rozumiem! Ale do kogo?
-No Demi, Miley i Sel mają urodziny!
-Jaka Sel?!?! 
-Taka dziewczyna, nowa, nie dawno tu się wprowadziła..
-A ładna ?
-Mhm... Ale nie zrań jej.. Ona serio jest zajebista.
-Dobra dobra. A wiesz może czy mnie lubi?
-Taa.. Jest Belieber..
-Łooo.. Tylko nie mów, że kolejna napalona laska..
-Nie. Ona jest normalna. Ale jest jeden problem.
-Jaki? - chłopak lekko się zdziwił.
-Ona nie wie, że Cię znamy. I Ty będziesz tak jakby niespodzianką dla Niej.
-Spoko, da się zrobić. -uśmiechnąłem się.
-I mógłbyś dla Niej coś zaśpiewać, np. OLLG.
-Okej, dla mojej fanki wszystko.
Cały wieczór gadałem z Jussem i planowaliśmy jego wielkie wejście !!!
To będzie najlepsza impreza na świecie...


_______________________________________________________________________
Jak bardzo mnie nienawidzicie? ;c
Wiem, jestem głupia, pusta, żałosna...
Przepraszam, przepraszam, przepraszam.. ://
Będę dodawała częściej.. Nie miałam weny ;x
A wgl czyta ktoś jeszcze moje wypociny ?
MIŁYCH ŚWIĄT! <3

czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdział VI

Rozdział VI



Obudziła mnie pewna wariatka waląc poduszką w głowę.
- Co Ty kurde robisz ? - spytałam lekko zszokowana.
- Budzę Cię, nie widać ? Dzisiaj jedziemy na zakupy..
- Taak ? To czemu ja o tym nie nie wiem ?
- Bo właśnie wstałaś, i właśnie miałam Ci to powiedzieć. To co zgadzasz się ? 
- Pewnie. Muszę kupić sobie parę rzeczy. 
- To masz to, idź się umyj i ubierz. 
- Kochanie.. Ale ja mam swoje ubrania.
- Wiem. Ale nie są odpowiednie, na niespodziankę. 
- Jaką ? - zdziwiłam się lekko.
- Wiesz, że gdy Ci powiem, to to nie będzie niespodzianka ?
- Tak, wiem.. Ale miałam nadzieję, że Ty nie. 
- Nie jestem aż taka głupia.. Zresztą, nie ważne. Byłam u Twojego taty i zostajesz u mnie na noc. Znowu!
- Jeju, jak udało Ci się to załatwić ?
- Ma się ten dar przekonywania. A teraz, idź się kąpać i szykować. 
Dopiero teraz zobaczyłam godzinę.. Była 16.30. Jak ja mogłam tyle spać?! 
Szybko zeskoczyłam z łóżka i zostawiając Demi samą w pokoju, weszłam do łazienki.
Szybko się rozebrałam i wskoczyłam pod prysznic. Ciepłe strumyki wody otuliły moje ciało, było mi tak dobrze, że nie chciało mi się kończyć, ale pomyślałam, że koleżanka na mnie czeka i muszę się pośpieszyć. Delikatnie wytarłam ciało w miękki ręcznik, założyłam czystą bieliznę i wyszłam.
-Już jestem. - powiedziałam koleżance, widząc Ją dalej w tym samym miejscu.
- Okej, to teraz ja idę się wykąpać. A Ty się ubierz w to. - mówiąc te słowa wskazała na ubrania.
Gdy tylko zamknęła drzwi, zaczęłam się ubierać. Szybko włożyłam śliczną sukienkę i dopasowane do niej dodatki. Gdy już byłam ubrana, założyłam buty na wysokim obcasie, a w sumie chyba szpilki. Przejrzałam się w lusterku wyglądałam.. Sexownie..  Jasna różowa sukienka, do tego czarna skórzana kurtka, torebka do koloru i buty.
- Widzę, że Ci się podoba. - wyrwała mnie z zamyśleń Demi.
- No, tylko jeszcze lekki make-up.
-Lekki ? - zdziwiła się lekko.
- No a jaki ?
-Ja Cię pomaluję, zaufaj mi.
Wzięła z szafki kosmetyczkę i zaczęła mi nakładać na twarz makijaż. Wyszło Jej całkiem dobrze. 
- Wiesz co jest już 19.30, chyba nie zdążymy na zakupy. 
- No wiem, przepraszam.
- Nie masz za co. Mamy jeszcze dużo czasu na zakupy.
Obydwie się zaśmiałyśmy i wyszłyśmy z domu, Demi zamknęła dom i wsiadłyśmy do auta. 
- To gdzie jedziemy ? - spytałam.
- Na koncert chłopaków..
- To Oni grają ? - zdziwiłam się.
- Taak... 
Reszta drogi minęła Nam spokojnie. Wysiadłyśmy przed jakimś klubem.. Nie stałyśmy w kolejce, podeszłyśmy do ochroniarza, który od razu nas wpuścił. W środku było niesamowicie, był to chyba jeden z najlepszych klubów w mieście. Niestety moja koleżanka nie zdążyła mi powiedzieć, że obowiązują tu maski, bo tematem dzisiejszej imprezy, jest "Randka z nieznajomym"
- Masz, załóż to. - Dała mi dziewczyna i zostawiła mnie samą na środku parkietu.
- No super..
Stałam tam chyba z pięć minut, aż postanowiłam chwilkę sobie potańczyć. Szło mi całkiem nieźle, kręciłam się wokół własnej osi uśmiechając się do wszystkich. Po chwili chłopcy postanowili zagrać coś wolnego o romantycznego.. Super, stałam sama jak kołek. W oddali zobaczyłam dziewczyny, chciałam do Nich podejść, ale podeszło do Nich paru chłopców i poprosili do tańca. Już chciałam iść usiąść, kiedy ktoś pociągnął mnie za nadgarstek, myślałam że to dziewczyny zrezygnowały z tańca, więc nie protestowałam. Okazało się całkiem inaczej.. Odwróciłam głowę i zobaczyłam... Dylana.. Czego On ode mnie chce ? Zaczęłam się szarpać, chciałam się wydostać, ale chłopak był zbyt silny. Wyciągnął mnie z klubu i uderzył w głowę, chyba zemdlałam. Nic więcej nie pamiętałam..


Demi POV
-Miley, już chcę iść. Widziałaś Sell ? - spytałam koleżanki lekko zdenerwowana.
- Tak, stała tam jakieś cztery piosenki temu. - mówiąc to wskazała miejsce w którym tańczyła jakaś laska.
- Nie ma Jej tam. 
- Może poszła do domu ? Nie pomyślałaś o tym ?
- Nie, nie mogła. Dzisiaj śpi u mnie.
- Dzięki, że mi powiedziałaś..
- Przepraszam, po prostu wiem jaką masz teraz sytuację.
- Nic się nie stało, chodź poprosimy Dawida żeby Ją zawołał przez mikrofon. 
- To ja pójdę, a Ty jej tu poszukaj, za 15 minut na zewnątrz, ok ?
-Spoko.
Poszłam do Dawida, musiałam bardzo głośno krzyczeć, żeby mnie usłyszeli. Już po chwili było słychać głos Chaz'a mówiący " Selena, podejdź tu, Miley i Demi się martwią". Byłam im bardzo wdzięczna. Czekałam pod sceną pięć minut, nikt nie przyszedł. Przeszłam się jeszcze po klubie i wyszłam. Pod wejściem czekała na mnie przyjaciółka.
- I co, znalazłaś Ją ? - spytałam z nadzieję.
- Nie, nigdzie Jej nie ma.
- U mnie też.. Co teraz zrobimy ? Zapewniłam Jej tatę, że będzie bezpieczna i wróci jutro do domu.
- Spytajmy ochroniarza, może coś widział..
- Okej, chodźmy. - podbiegłam do Niego i spytałam- Przepraszam, widział pan może tą dziewczynę ? 
Pokazałam  mu zdjęcie Sell, które u mnie zrobiłyśmy.
- Nie, przykro mi.
- No nic, dziękuję bardzo. - Chciałam już iść, kiedy jakiś chłopak krzyknął.
- Hej, ja widziałem tą laskę.!
- Co?! Jak?! Gdzie ?! Kiedy?! - Szybko podskoczyła do niego Demi.
- Jakieś 20 minut wyciągnął Ją stąd jakiś ziomek. 
- Jak wyglądał ? - zadałam pytanie.
-Opisz dokładnie. - Szybko dodała koleżanka.
- Miał grzywkę, brązowe włosy, kolczyka w wardze i podbite oko...
- Czy to był On ? - mówiąc to podałam mu telefon, na którym było zdjęcie Dylana.
- Tak, to On.
- O kur**, dzięki, nie wiem jak Ci się odwdzięczę.
- Podaj mi swój numer i będziemy kwita.
Szybko podałam mu swój numer i wbiegłam do klubu.
- CHŁOPAKI!!! - wydarłam się na cały głos.
- Co się stało ?  - spytał lekko wkurzony, że przerwałam mu występ, Chris.
- Dylan.. Dylan..- zaczęłam, ale nie mogłam dokończyć, coś mnie hamowało.
- Co zrobił ten tępy chu* ? - tym razem powiedział Dawid..
- On.. 
- Porwał Sell.. - dokończyła za mnie Miley.
- Co?! Szybko chłopaki, jedziemy..!
- Ale gdzie ? - spytałam.
- Nie ważne. Jedźcie do Ciebie Demi. Jak Ją znajdziemy od razu damy Wam znać.
- Nie ma mowy, jadę z Wami. - Od razu zaczęłam protestować.
- Ja też, to Nasza przyjaciółka.
- Wiemy, ale to może być niebezpieczne.. Kuba..- zwrócił się do chłopaka grającego na perkusji, nie znam Go. - Odwieź Je pod ten adres, i zostań z Nimi.
- Okej. - szybko się zgodził.- Chodźcie dziewczyny. 
Już nie miałyśmy nic do gadania. Weszłyśmy do Jego auta, i ruszyłyśmy w kierunku mojego domu.. Całą noc się martwiłam o Sel, w końcu to ja Ją do tego namówiłam. Czekałam na telefon od chłopaków. Kuba i Miley dawno już spali, a ja siedziałam na łóżku i nie mogłam zasnąć.

_________________________________________________________

I jak Wam się podoba ? 
Wiem, że długo mnie nie było, ale serio miałam dużo nauki. Przepraszam ;C Teraz będę dodawać codziennie ^^
Jak Wam minęły święta ? <3 

sobota, 16 listopada 2013

Rozdział V

Rozdział V


Obejrzałam z siostrą jakiś film, porozmawiałam jeszcze chwilę i zasnęłam. Czy to nie jest dziwne ? Przez czasu nie miałam przyjaciół a tutaj.. Tu w niecały tydzień Ich mam. Coś za dobrze mi się układa.. Zapewne coś się wkrótce wydarzy.. Albo i nie.. Może Bóg uznał, że już się w życiu nacierpiałam i że teraz mogę już być szczęśliwa. W czasie trwania filmu dostałam sms'a od Demi, że będą po mnie o 11.15. Budzik zadzwonił punktualnie o 9.30, musiałam się jeszcze wykąpać. Wzięłam czystą bieliznę i weszłam do łazienki. Nalałam wody do wanny, wlałam sól do kąpieli i weszłam do cieplutkiej wody. Postanowiłam nie siedzieć zbyt długo w wannie, przecież idę na basen. Opłukałam się z mydła oraz szamponu i wyszłam z wody, przyjemny wiaterek otulił moje ciało. Wytarłam się i założyłam bieliznę. Wyszłam z łazienki i rzuciłam się na łóżko. Przyjemnie było tak leżeć i nie myśleć o niczym, nie mieć żadnych zmartwień... Ale teraz czas iść na dół do taty, i spytać o kolczyka.. Mam nadzieję, że się zgodzi. Zeszłam na dół do kuchni stał tam tata. Angela mówiła mi coś, że idzie gdzieś ze znajomymi.
- Hej tato.
- Cześć córeczko, i jak było ?
- Powiem Ci, że super. Znalazłam przyjaciół.
- Bardzo się cieszę. Masz.. Zjedz śniadanie. - Mówiąc to podał mi talerz a na nim jajka.
- Dzięki.. -Wzięłam kawałek do buzi. -Mmm.. To jest pyszne.. Tato.. Bo jest sprawa, a nawet dwie..
- No mów.
- Więc.. Wiesz, że mam urodziny..
- No tak.. W sierpniu..
-No i chcę zrobić imprezę urodzinową, zgadzasz się ?
- Tak, czemu miałbym mieć coś przeciwko ? Ale to jedna sprawa, a druga ?
- Bo chcę sobie zrobić kolczyka..
- Gdzie ?
- W pępku..
- Nie ma mowy.
- Tato.. No proszę.. Zastanów się nad tym chociaż chwilkę. Nie każę Ci dawać odpowiedzi w tej chwili.. Masz jeszcze miesiąc na zastanowienie.. Okej ?
- Dobra..Niech Ci będzie, przemyślę to.
- Dzięki Tato,Kocham Cię.
- A teraz idę się szykować.
- A gdzie to się wybierasz?
- Na basen ze znajomymi,nie masz nic przeciwko ?
- Nie, ja też dzisiaj idę na służbową imprezę. A za 3 dni wyjeżdżam w na tydzień..
-Okej. Będzie mi Cię brakować.
Szybko Go przytuliłam i pobiegłam na górę,miałam jeszcze 15 minut do przyjazdu Demi. Szybko wyjęłam z szafy krótkie spodenki z flagą Wielkiej Brytanii, koszulę w kratę, i czarne baleriny. Pod to wszystko włożyłam jeden z moich ulubionych stroi kąpielowych. Gdy wkładałam buty usłyszałam dzwonek do drzwi.. 
- Hej - dałam Demi buziaka.
- Hej. Co tam ?
- Może być, a tam ? Jedziemy ?
- Taaak.. U mnie spoko. Jeszcze musimy wpaść po Miley. 
- Okej, okej. - uśmiechnęła się do mnie i odpaliła auto.
Droga zajęła Nam około 25 minut. Miley mieszkała w ładnym, nie za dużym domku. Demi zatrąbiła i po chwili w drzwiach pojawiła się Nasza przyjaciółka. 
- Hej laski. - przywitała się i wsiadła do auta. 
- Siema, siema. - odpowiedziała Demi.
- Hejo. - dałam Jej buziaka.
- Jedźmy, bo za chwilę mamy być na miejscu. - zarządziła Miley.
Droga zajęła Nam jakieś 15 minut. W między czasie rozmawiałyśmy, śpiewałyśmy, śmiałyśmy się.  Przed basenem czekali na Nas : Dawid, Chaz, Chris i Ryan.
- Hej chłopaki. - przywitałyśmy się chórem i dałyśmy Im po buziaku. 
Podeszliśmy do kasy i chłopaki postawili Nam bilety mówiąc, że odwdzięczymy Im się w przyszłości na co się zaśmiałyśmy.  Na basenie szybko się przebrałyśmy w stroje.. Tzn. ja tylko zdjęłam ubrania ale te głupki nie pomyślały o tym, żeby ubrać się wcześniej. Chwile na Nich poczekałam.. Jak już łaskawie przyszli postanowiliśmy iść do basenu.. Chłopaki spotkali swoich znajomych ze szkoły więc my nie chcąc Im przeszkadzać poszłyśmy na koce.. Ehh.. Nieźle Nas olali.. 
- Ale z Nich..- zaczęła Demi, ale Miley Jej przerwała.
- Idioci.. 
-No.. - dodałam. - Ale chyba nie będziemy się Nimi przejmować. Chodźmy na lody. Ja stawiam.!
- Okej. - Szybko zgodziły się ze mną moje towarzyszki. 
Ja zamówiłam dwie gałki, jedne czekoladowe, drugie miętowe. Dziewczyny wzięły czekoladę i miętę. Chyba Im smakowało, bo po 5 minutach już nic nie miały. Moje też szybko zniknęły. Chwilę się poopalałyśmy i poszłyśmy jeszcze popływać. Po chwili Miley powiedziała że jest głodna i spytała czy idziemy kupić sobie po hot-dogu. 
- Bardzo chętnie. - powiedziałam. 
Demi przytaknęła. Szybko wyszłyśmy z wody i się wysuszyłyśmy. Stanęłyśmy w kolejce i nagle poczułam na moim prawym pośladku rękę. Szybko się odwróciłam i walnęłam tą osobę w twarz, aż Jej krew poleciała. Nawet Go nie znałam.. Nie będzie mnie żaden typek macał.. Never.. 
- Dziewczyny, bo ja już nie chcę jeść.. Możemy stąd pójść ? Bo pełno tu napaleńców. - Mówiąc to spojrzałam w stronę chłopaka którego nos oglądała jakaś pusta, plastikowa lala. 
- Pewnie.. Czemu nie. - Odpowiedziała entuzjastycznie Demi.
- Okej, nie ma problemu. - podsumowała Miley. - W ogóle wiesz komu przywaliłaś ?
- Niee.. Komu.. ?
- To był największy wróg chłopaków. Dylan Blaont. - Odpowiedziała za Miley Demi.
- Haha.. Trzeba było mnie nie macać.
Tym podsumowałyśmy Naszą rozmowę i w milczeniu ruszyłyśmy w stronę ręczników, aby się spakować. Na ręcznikach siedzieli chłopaki. Niestety nie tylko Ci którzy przyszli z Nami, ale i Ich znajomi. 
- Chłopaki my już idziemy.. - Powiedziałam.
- Jak to ? Czemu ? -Spytał gwałtownie Dawid.
- Bo nie mamy co robić... - odpowiedziała za Mnie Demi..
- Jak to nie ? A my ? - Chris udał oburzonego.
- Wy macie swoich znajomych. - powiedziała Miley pokazując głową na Nich.
- Ale my już idziemy, nie przeszkadzajcie sobie. - powiedział wysoki brunet. 
Wstał, pożegnał się z chłopakami i poszedł. Zaraz po Nim zrobiła to reszta.
- Ale my i tak idziemy. - powiedziałam. - Nie chcę tu być. - spojrzałam znacząco na dziewczyny.
- Co  się  stało ? - Odezwał się po raz pierwszy dzisiaj Chaz.
- Nic..
- Jasne.. Mnie nie oszukasz. Dziewczyny co się stało ? -Zwrócił się do Miley i Demi. 
Te spojrzały na Mnie pytająco, a ja pokiwałam głową, że mogą Im powiedzieć. Dziewczyny powiedziały Im wszystko po kolei. Ich reakcja mnie bardzo zdziwiła.
- Co za ch*j, już ja mu pokaże. - powiedział Ryan i wstał. Ręce miał zaciśnięte w pięści ze złości.
Zaraz za Nim zrobili to samo, Chaz, Chris i Dawid. Próbowałam Ich powstrzymać, ale nie dawali za wygraną. Chwilę później zobaczyłam jak biją się z Dylanem i Jego ziomkami. O dziwo wygrywali, chociaż tamtych było więcej. Całą akcję przerwał ochroniarz wyrzucając Ich z terenu basenu. Szybko wzięłyśmy Ich i Swoje rzeczy i wyszłyśmy za Nimi. Dawid miał lekko rozciętą wargę. Reszcie nic nie było. Spojrzałam w stronę Dylana, większość miała podbite oko, albo spuchniętą wargę. Dylan był najbardziej poszkodowany. Miał przeciętą wargę, podbitą prawą gałkę oczną i chyba złamany nos.. Ciekawe przez kogo.
- Wow.. Nieźle mu przywaliłaś. - usłyszałam pochwały od chłopaków.
- No dzięki, dzięki. - uśmiechnęłam się szybko.
  Dałyśmy Im ich rzeczy, pożegnały się, ja na osobności podziękowałam Dawidowi i pojechałyśmy. 
- Głupio mi. - przerwałam panującą ciszę.
- Czemu ? -spytały obie dziewczyny równocześnie.
- No bo Dawid przeze mnie ucierpiał.
- Słuchaj, po pierwsze nic mu nie będzie. To nie była Jego pierwsza i ostatnia bijatyka.. A po drugie..
- A po drugie.. Oni zawsze szukają pretekstu, aby się bić. Szczególnie z Dylanem. - Przerwała Miley Demi. 
 Już nic Im  nie powiedziałam.
Byłam Im wdzięczna, że potrafią mnie pocieszyć. Odwiozłyśmy Miley, a potem pojechałyśmy do Mnie abym wzięła swoje rzeczy do Demi, bo miałam dzisiaj u Niej nocować.. Miley, niestety nie mogła. Ja spytałam taty o pozwolenie gdy jechałyśmy na basen. Zgodził się. Całą noc spędziłyśmy na rozmawianiem na różne tematy.. Trochę omawiałyśmy moje urodziny. Okazało się że wszystkie we trójkę mamy urodziny mniej więcej w tym samym czasie i jeśli Miley to się spodoba, to może zrobimy razem imprezę. Około 7 poszłyśmy spać. Spałyśmy długo..



_________________________________________________________________________________

Hue hue hue.. Jest kolejny rozdział. :) Bardzo się cieszę, że pod poprzednim postem było tyle komentarzy ^^ Dziękuję za te 8 obserwowań ;* Jesteście wspaniali <3
Przepraszam, że nie dodawałam, ale miałam szkołę.. Dalej mam.. 
Będę dodawała w piątek albo sobotę. Chyba, że nie będę miała nic do nauki. Obiecuję, że w święta wszystko nadrobię. 
Mam nadzieję że Wam się podoba :* 
Pozdrawiam <3

Macie tu jeszcze jednego bohatera ;) 



Dylan Blaont - Chodzi z Jussem i Jego przyjaciółmi do szkoły. Ich największy wróg. Ma swoją bandę. Często się spina z Bieberem, przez co powstają kłótnie. Lubi alkohol, meega zboczony. Wredny i chamski. Spodoba mu się Sell. Gra w siatkówkę.  Ma 18 lat. Jest mega bogaty, przez co myśli, że może wszystko. Zazdrości Justinowi sławy i fanek.

czwartek, 7 listopada 2013

Rozdział IV

Rozdział IV


Obudził mnie o 11.30 budzik. No to szykuje się fajny dzień.. Ciekawe ile będzie osób? Stwierdziłam, że nie warto się teraz kąpać i że zrobię to przed imprezą. Cały dzień przede mną. Założyłam jakieś wygodne spodnie dresowe, i bokserkę. Na nogi założyłam buty do biegania. Postanowiłam zjeść jakieś lekkie śniadanie i wyjść pobiegać, trzeba zadbać o kondycję. Właśnie.. Muszę się wybrać na basen.. Dawno nie pływałam. Spytam się Chrisa lub Chaza czy jest tu jakaś pływalnia. O.. Mam pomysł, zaproszę do siebie Chaz'a, pomoże mi wybrać jakiś ładny strój, bo ten co wybrałam wczoraj jakoś nie pasuje. Szybko wzięłam do ręki telefon i napisałam do Niego.. Nie musiałam długo czekać na odpowiedź, napisał, że będzie o 17. Zeszłam na dół, zrobiłam sobie kanapki i wyszłam z domu. Siostra była umówiona z nowymi znajomymi, a tata zaczął dzisiaj pracę, więc nie zdziwiłam się, że nie ma ich w domu. Pobiegałam jakieś pół godziny i zmęczona wróciłam do domu. Chwile odpoczęłam i zaczęłam wykonywać jakieś ćwiczenia. Muszę znowu wyrobić sobie fajny brzuszek. Zrobiłam parę serii brzuszków, parę-naście przysiadów, rozciągnęłam się i zeszłam na dół do salki. Zaczęłam powtarzać moje ostatnie choreografie i wymyślać coraz to nowsze. Kocham tańczyć i nikt i nic tego nigdy nie zmieni. Gdy to robię zapominam o wszystkim wokół, myślę tylko o sobie, zawsze robiłam to w gimnazjum, żeby zapomnieć o problemach. Taniec jest dla mnie jak narkotyk. Nigdy nie uczyłam się tańczyć w profesjonalnym studiu, zawsze uczyłam się sama, oglądałam filmy w internecie i starałam się wszystko powtórzyć, a teraz niczego nie potrzebuję, poza muzyką. Gdyby nie taniec i śpiew no i oczywiście Juss i moje siostry, nie wiem co by ze mną było.. I wolę nie wiedzieć. Spojrzałam na zegarek i była 16.47 Chaz zaraz będzie. Wyłączyłam muzykę i poszłam do kuchni, wyjęłam z lodówki sok i usiadłam na fotelu w czekałam. Chwilę po siedemnastej usłyszałam dzwonek do drzwi.Był to nie kto inny, a Chaz. 
- Siemka - pocałowałam Go.
- No heey - odpowiedział uśmiechając się - to co, dlaczego mnie zaprosiłaś ?
- Eyy.. A nie mogłam ?
- Mogłaś, mogłaś.. Ale zapewne masz jakiś główny powód.
- No mam.. Nie wiem w co się ubrać - w odpowiedzi usłyszałam śmiech - Fajnie, że Cię to bawi, ale mi nie jest do śmiechu. Pomóż mi. 
- Tak jest. Dokąd mam iść ?
- Do mojego pokoju, napijesz się czegoś ? 
- Sok może być, dzięki.
- To poczekaj tam na mnie, zaraz przyjdę. 
Szybko wzięłam z kuchni dwie szklanki, sok i jakieś chrupki. Gdy weszłam do pokoju zobaczyłam przyjaciela przeglądającego moją półkę z ciuchami. 
- No ładnie, ładnie.. - roześmiałam się
- Oj już nie marudź, masz. Włóż to - wskazał na czarną mini, bardzo obcisłą, do tego podał mi wysokie srebrne szpilki i tego samego odcieniu torebkę.
- Wooow.. Nieźle umiesz wybrać zestaw dla kobiet.. Pewnie często to robisz.
- Nawet nie wiesz jak. - Oboje się zaśmialiśmy.
- To ja idę jeszcze się wykąpać. Poczekasz tutaj ? 
- Jasne.
Zostawiłam Go tam samego i poszłam do łazienki. Wlałam wodę do wanny, nalałam płynu, rozebrałam się i gdy wanna była już napełniona weszłam do gorącej wody. Nie chciało mi się wychodzić, ale Chaz na mnie czekał i zostało już mało czasu, Była 18. 
-Emm.. Chaz..! - krzyknęłam.
- Co się stało ?
- No bo.. Zapomniałam bielizny.. Podasz mi ?
- Skąd mam ją wziąć ?
- Wyjmij z szafki.
- Okej - chwile poszukał, otworzył drzwi, i podał mi jakieś skąpe majtki i czarny koronkowy stanik. - Będzie seksownie.
- Ha Ha Ha. Bardzo śmieszne..
- No wiem.
- Dobra zamknij już drzwi.
- Muszę ?
- Tak, musisz !
-Okej.
Szybko włożyłam bieliznę i wyszłam tylko w Niej na zewnątrz. Jestem do tego przyzwyczajona, i na śmierć zapomniałam, że w pokoju siedzi Chaz. Gdy tylko Go zobaczyłam, schowałam się za szafkę.
- Kochanie.. Nie masz się czego wstydzi.Widziałem dużo dziewczyn w bieliźnie.
- HAHAHA.. Ale zapewne żadna nie była tak brzydka jak ja.
- Nie jesteś brzydka ! Zrozum to w końcu !
- Mhmm.. A teraz podałbyś mi sukienkę ?
- Podam, jesli wyjdziesz.
- Mleeh..  No okej. 
- Boże, jaki Ty masz zajebisty brzuch ! Każda laska by taki chciała.
- Tak, tak.. Jasne.. Mogę się już ubrać ?
-Taak. Ale w tym tygodniu idziemy na basen, i nie chcę słyszeć sprzeciwu.
- Okej, okej. A teraz zapnij mi Ją.
Podszedł do Mnie od tyłu i zaczął zapinać, gdy skończył powiedziałam mu, że idę się umalować i zrobić włosy i szybko weszłam do łazienki. Nałożyłam make-up , podkręciłam włosy i zrobiłam sobie przedziałek na środku. Użyłam moich ulubionych perfum i byłam już gotowa na imprezę. Gdy wyszłam kolega spojrzał na mnie i miał bardzo zdziwioną minę.
- Co, aż tak źle wyglądam ?
- Nie.. Wyglądasz fenomenalnie.
- Ty też nie najgorzej. - dopiero teraz zauważyłam jak jest ubrany. 
Miał na sobie czarne rurki i fioletowo-czarną koszule w kratę. Włosy postawione na żel.
- Dzięki. To co jedziemy ?
- Tylko założy buty. 
- Okej.
Zeszliśmy na dół. Zamknęłam drzwi i ruszyliśmy w stronę Jego auta. Było to białe ferrari. 
- WOWW.. Ale auto.
- Takie sobie. Sprzedaje je niedługo.
- Chętnie odkupię.
- Serio ?
-Tak, ale pogadamy o tym innym razem, bo zaraz się spóźnimy.
- No tak jest już 19.18.
Otworzył mi drzwi od strony pasażera, a następnie okrążył auto i wsiadł na miejsce kierowcy.
- Sell, kiedy masz urodziny ?
 - 13 sierpień, a co ?
- Szykuje się niezła impreza. 
- Taa.. O ile w ogóle ktoś zechce przyjść.
- Ja na pewno.
- Okej, masz zaproszenie. 
- Hah, dzięki. - uśmiechnął się.
- A teraz odpal swoje autko i jedźmy. - pokazał mi język i zrobił jak kazałam. 
Chyba w końcu mam przyjaciela.. Ciekawe jak będzie na imprezie i w ogóle. Szczerze mówiąc zaczęłam się lekko bać tego. Nie znam nikogo poza Dawidem, Chrisem i Chazem. Ciekawe ile będzie osób..
Z rozmyślań wyrwał mnie Chaz mówiąc że już jesteśmy.. To co ujrzałam szczerze mnie zdziwiło.. Wielki dom, pełno ludzi, głośna muzyka, dużo alkoholu, basen.. Fuck.. Nie wzięłam stroju. 
Z domu wyszedł Chris, przywitał się najpierw ze mną dając mi buziaka w policzek, a później z Chazem przybijając żółwika. 
- Chodź Sell, chcę Cię z kimś poznać. - powiedział Chris łapiąc nie za rękę i ciągnąc w stronę domu.
Nie protestowałam tylko grzecznie szłam za Nim. Podszedł do jakiś dwóch dziewczyn, na oko w moim wieku, dał im po buziaku jak mi wcześniej i przedstawił.
- Dziewczyny, to jest Sell. Jest tu nowa, zaopiekujecie się Nią ? Zostaje z Wami na noc i będzie chodziła z Nami do szkoły.
Dziewczyny się na mnie rzuciły przytulając przyjacielsko. 
- Hej, jestem Demi. - powiedziała niższa dziewczyna. - Miło mi.
- Selena, mi również.
- A ja Miley. - odezwała się druga.
- Selena. - podałam Jej rękę.
- To co jesteś nowa ? - spytała Demi.
- Tak.. Niestety. 
- Nie przejmuj się. Zajmiemy się Tobą. - szybko dodała Miley, widząc moją smutną minę. 
- Dzięki. Szkoda, że nie mam stroju, chętnie bym się pokąpała.
- Ja mam dwa. Chodź pożyczę Ci, i wszystkie pójdziemy się popluskać. - zaproponowała Demi.
- Dobry pomysł. - Podsumowała Ją Miley.
- Chodź. - powiedziały.
Złapały mnie za rękę i wciągnęły po schodach na górę.  Dami podała mi strój i pokazała łazienkę. Szybko weszłam i przebrałam się, strój był dobry, cały czarny. Wyszłam z łazienki i czekały na mnie już przebrane dziewczyny. Demi miała błękitny strój, a Miley fioletowy. 
- To co, na basen ? 
- Taaak. - odpowiedziały uśmiechając się.
Szybko wskoczyłyśmy do wody. Po chwili dołączyli do nas Ryan, Dawid, Chris i Chaz i bawiliśmy się w najlepsze. Około 2 w nocy wszyscy zaczęli już wychodzić, a ja z dziewczynami siedziałam na kanapie i rozmawiałyśmy.
- Sell, chcesz się z Nami przyjaźnić ? Tak oficjalnie ? - spytała nagle Miley, na co Demi przytaknęła.
- Nawet nie wiecie jak bardzo. - prawie się rozpłakałam - będziecie moimi pierwszymi przyjaciółkami. 
Dziewczyny mnie uścisnęły.. Opowiedziałam Im wszystko co się działo w starym mieście, były bardzo złe na Amber.. Już Je kocham. Spytałam Ich, czy znają jakiś dobry salon piercingu, bo chcę sobie zrobić kolczyk w pępku. Powiedziały, że mnie zaprowadzą jak będę chciała. Około 7.00 zasnęłyśmy. Podczas rozmowy dowiedziałam się o Nich dużo ciekawych rzeczy, na przykład tego, że też kochają śpiewać. Około 16.30 wstałyśmy i każda pojechała do siebie. Dostałam Ich numery i umówiłyśmy się z chłopakami na jutro na basen. Dziewczyny po mnie mają przyjechać. Ogólnie imprezę uważam za udaną. Resztę dnia spędziłam razem z siostrą. Była szczęśliwa, że ja jestem szczęśliwa. Jak narazie wszystko jest dobrze.. Oby tak dalej było.. 


_____________________________________________________________________
Przepraszam, że tak późno, ale miałam dużo nauki. <3 Postaram się dodać jutro. Starałam się żeby był długi. A i ten rozdział jest dla Zuzy ;* Bo mam taki kaprys <3 KC <3